Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 kwietnia 2017

Borowinowa sól do kąpieli "Delikatna biała piwonia" od Uzdrowisko Busko-Zdrój

 Borowinowa sól do kąpieli "Delikatna biała piwonia" od Uzdrowisko Busko-Zdrój
Hej kochane :* Jak tam u Was? Gotowe na majówkę? :) Ja jutro zmykam na zakupy w lumpeksie, a co do reszty planów, to zależą głównie od pogody. 
Na dzisiaj przygotowałam recenzję soli do kąpieli od Busko Zdroju :)

Borowinowa sól do kąpieli "Delikatna biała piwonia"


Moja Opinia:
Sól możemy kupić w internecie w cenie ok. 15zł za 500g. Kosmetyk jest w przezroczystej butelce z metalowym korkiem, którym odmierzam sobie ilość produktu :) Ogólnie design opakowania jest ładny, schludny, wszystkie informacje, które powinny być - są :)
Sól ma kolor brązowy i lekko zabarwia wodę, czasem nawet tworzy osad. Myślę, że to wina borowiny, ale całkowicie mi to nie przeszkadza. Do ciepłej kąpieli dodaję 1,5 nakrętki, jak wlewam wodę. Kosmetyk pachnie mega przyjemnie, kwiatowo. Relaks w wannie gwarantowany, lubię jej używać po ciężkim dniu. Zauważyłam że dobrze sobie radzi z opuchniętymi nogami i stopami, przynosi ulgę. Jak na sól jest naprawdę dobra. Nie podrażniła mnie ani nie wywołała alergii. Teraz testuję pozostałe zapachy z tej serii :)



wtorek, 13 grudnia 2016

Nourishing care&oil -> pachnące trio od Dove

Nourishing care&oil -> pachnące trio od Dove
Hej kochane :) Dzisiaj mam dla Was recenzję zestawu z Dove z serii "Nourishing care&oil" ;)



Olejek pod prysznic


Moja Opinia:
Olejek jest w przezroczystej butelce z napisem. Ma zamknięcie typu "klik" i niestety to jego minus, bo produktu wylatuje zdecydowanie za dużo. Konsystencja olejku jest lepka i dość ciężka, ale dobrze rozsmarowuje się na ciele. Olejku używam po żelu, żeby lekko nawilżyć skórę. Nawet po spłukaniu czuć, że działa, bo skóra nie jest wysuszona po kąpieli, a lekko nawilżona i nie ściągnięta. Olejek, jak zresztą pozostałe kosmetyki z tej serii, ma piękny zapach. Niestety szybko ulatnia się ze skóry. 
Jak dla mnie olejek to fajna alternatywa dla balsamu, kiedy bardzo się spieszymy i nie mamy czasu na nałożenie czegoś nawilżającego. 

Żel pod prysznic 


Moja Opinia:
Żel jest w klasycznym opakowaniu, Jakie mają wszystkie kosmetyki tego typu tej firmy. Dla mnie jest bardzo wygodne, tylko gdy już jest końcówka, to ciężko ją wydostać z opakowania. Żel jest raczej kremem, który robi mało piany :( ale myje dobrze, odświeża i nie podrażnia mojej delikatnej skóry. Nie powiedziałabym, że nawilża, ale w duecie z olejkiem zostawia skórę nieściągniętą i delikatną, nie wiem jak bez, bo osobno ich nie używam. Zapach jest nieziemski, chyba najlepszy ze wszystkich kosmetyków Dove, które używałam do teraz. 

Mydło


Moja Opinia:
Mydełko jest w kształcie elipsy, ma akurat taki rozmiar, że bez problemu mieści mi się w dłoni i nie wypada podczas mycia. Robi delikatną piankę, domywa podkład, tusz i inne kosmetyki kolorowe z dłoni, nie trzeba długo szorować :) Jest delikatne, moje AZSowe zmiany nie pieką ani nie szczypią kiedy używam tego mydełka. Nawet lekko łagodzi zmiany, nie zostawiając ściągniętej skóry. 
Jak dla mnie produkt fajny, bo baardzo wydajny, ładnie pachnący i myje porządnie, nie zostawiając nawet małej ilości brudu. Używałam go tylko do rąk. 

niedziela, 20 listopada 2016

Linourea A+E Ziołolek - recenzja

Linourea A+E Ziołolek - recenzja
Hej kochane :) Dzisiaj mam dla Was recenzję kolejnego kremu od  firmy Ziołolek - Linourea A+E. 
Jak pewnie wiecie, miewam problemy ze skórą, a moim największym wrogiem jest AZS, czyli Atopowe Zapalenie Skóry. 




Opinia Producenta:


Linourea A+E krem przeznaczony do codziennej ochrony i pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej z dużą skłonnością do podrażnień i nadmiernego rogowacenia naskórka. mocznik jest związkiem naturalnie występującym w górnych warstwach skóry i odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu jej odpowiedniego poziomu nawodnienia. zastosowany w kremie pomaga utrzymać sprężystość i elastyczność suchej, szorstkiej i podrażnionej skóry. Może być stosowany na okolice twarzy 

• Poprawia nawilżenie skóry.
• Zmiękcza skórę poprawiając jej elastyczność i plastyczność.
• Likwiduje nadmierną suchość i szorstkość skóry.
• Zmniejsza skłonność do nadmiernego złuszczenia naskórka oraz zrogowaciałej skóry do pękania.
• Zmniejsza objawy przymieszkowego rogowacenia naskórka (np. po depilacji).


Moja Opinia:

Krem jest w plastikowej i wygodnej tubce, z której łatwo aplikuje się produkt. Kosmetyk ma dosyć gęstą konsystencję, ale łatwo się rozprowadza. Wolno się wchłania, ale mi to nie przeszkadza, bo daje uczucie ulgi na długi  czas. Krem stosuję nie tylko na suchą skórę spowodowaną AZS, ale tez na przesuszone łokcie i kolana, gdzie sprawdza się znakomicie. Przed nałożeniem go na te problematyczne strefy, robię porządny peeling, a potem na lekko wilgotną skórę nakładam Linoureę. Działa niesamowicie, lepiej niż drogie kremy z drogerii. Skóra jest miękka  delikatna, znika szorstkość i uczucie swędzenia. Jeżeli chodzi o przymieszkowe rogowacenie naskórka, to nie wiem jak krem sobie z tym radzi, bo sama nie mam takiego problemu. Linourea jest też fajna do kremowania dłoni, które niestety często mi pękają podczas chłodnych miesięcy. Nakładam krem raz dziennie, przed snem. Rano dłonie są gładkie, a skóra nie "ciągnie mnie". Uważam, że krem jest warty uwagi ze względu na swoje właściwości, a także cenę(ok. 10zł) i dostępność (w aptece). 







czwartek, 27 października 2016

Trio do kręconych/falowanych włosów - Dove " Quench Absolute"

Trio do kręconych/falowanych włosów - Dove " Quench Absolute"
Hej kochane :) Dzisiaj mam dla Was recenzję kosmetyków do włosów Dove z serii Quench Absolute. Jest to seria do włosów falowanych/kręconych, akurat ja jestem posiadaczką miękkich fal. Nie falują mi na całej powierzchni, a jedynie od ucha w dół :)  


W skład tria wchodzi: szampon, odżywka oraz serum. 

Szampon, podobnie jak odżywka jest w dużej tubie z zamknięciem typu klik. Niestety, to nie są moje ulubione opakowania, ponieważ produkty wylewają się w za dużej ilości, co rzutuje na ich wydajności. Kosmetyk kosztuje ok. 20zł, można go kupić w drogerii, np. w Rossmannie. Konsystencja szamponu jest gęsta, ma ładny perłowy kolor. Niestety słabo się pieni i trochę go trzeba wylać, żeby porządnie umyć głowę. A myje ją całkiem w porządku i co najważniejsze, włosy są po nim lekkie i nie obciążone. Włosy są przyjemne świeże i ładnie pachną. Nie uczulił skóry głowy, ani jej nie podrażnił. Spłukuje się wolno, ale domywa się. Myślę, że się polubiliśmy :)

Odżywka jest w takiej samej wielkiej tubie, no niestety, średnio praktycznej według mnie. Kosztuje ok. 20zł, tak samo jak szampon. Nakładam ją na wilgotne włosy, na ok 5 minut. Potem spłukuję letnią wodą. Włosy są po niej miękkie i lepiej się układają. Fale są ładne, przyjemne w dotyku i nie zamieniają się w pojedyncze strąki. Nie zauważyłam obciążenia, ani zaplątania włosów. Przeciwnie, włoski są lepsze do rozczesania i pięknie pachną. Konsystencja odżywki jest kremowa i nie spływa z włosów, domywa się ją szybko. 

Kremowe serum to mój zdecydowany ulubieniec. Zwykle suszę moje włosy, co powoduje, że są zaczynają się puszyć i moje fale latają mi dookoła całej twarzy. Nienawidzę tego, więc używam olejków, balsamów, serów, żeby troszkę zdyscyplinować niesforne kosmyki. 
Serum nakładam na sucho, po wysuszeniu włosów na praktycznie same końce. Włoski są fajnie wygładzone i miękkie. Nie latają mi już dokoła głowy tylko miękko opadają mi na ramiona. 
Jeżeli chodzi o opakowanie, to na plus, bo uwielbiam te z pompką. Zapach piękny, długo się utrzymuje na włosach. 




Miałyście kiedyś te kosmetyki? Co o nich myślicie? :)



poniedziałek, 17 października 2016

Trio Dove Damage Solutions - szampon, odżywka &maska

Trio Dove Damage Solutions - szampon, odżywka &maska

Hej :) Dzisiaj mam dla Was recenzję tria z Dove. Zestaw do włosów z serii Damage Solutions posiadam już od dawna i chętnie go stosuję, z racji tego, że mam włosy raczej słabe i na dodatek farbowałam je na blond(a i tak niektórzy twierdzą, że są rude :) )


W skład serii wchodzą: szampon, odżywka i maska. Najczęściej używam produktem był szampon, bo włosy myję co drugi dzień. Maskę i odżywkę stosowałam zamiennie. Jeżeli chodzi o zapach całej serii, to jest zdecydowanie jeden z moich ulubionych. Pachnie delikatnie, kojarzy mi się z świeżo wyprana pościelą suszoną na dworze. Zdecydowany plus. Szampon ma dosyć gęstą konsystencję, więc rozrabiałam go z wodą i dzięki temu nie obciążył mi włosów, ale tez starczył na dłużej. Dobrze zmywał zanieczyszczenia, pozostawiał świeże i pachnące włosy. Nie podrażnił skóry głowy. Robił to, co każdy szampon powinien robić, nie zauważyłam radykalnych zmian po jego użyciu. Ważne, że włoski się nie przetłuszczały. Jeżeli chodzi o odżywkę, to nakładałam ja na ok 5 minut na same końce. Ładnie się rozprowadzała i zmywała, nie obciążyła włosów. Końcówki były po niej zdyscyplinowane i nie puszyły się. Jak dla mnie była bardzo w porządku, niby zwyklaczek, ale włosy się ładniej się układały. Moim hitem z tego tria jest maska!  Nakładałam ją dosyć grubą warstwą na prawie całe włosy i  trzymam ok 15 minut pod turbanem. Efekt był wspaniały. Lekkie, sypkie i nawilżone włosy Pięknie się błyszczały i były zdyscyplinowane, nie ma mowy o jakimkolwiek puchu. Maska nie obciąża, nie spływa z włosów i świetnie się domywa.

Podsumowanie:
Odżywka i Szampon to kosmetyki, które niczym się nie wyróżniają, za to maska jest fenomenalna i na pewno do nie wrócę :)



czwartek, 6 października 2016

Mój sposób na AZS - krem Linocholesterol od Ziołolek

Mój sposób na AZS - krem Linocholesterol od Ziołolek
Hej :) Dzisiaj mam dla Was recenzję kremu Ziołolek Linoderm. Jak już pewnie wiecie, choruję na AZS czyli atopowe zapalenie skóry. Cholesterolowe maści to mój chleb powszedni, natłuszczam nimi zmiany zapalne, żeby "nie ciągnęły" i nie łuszczyły się. Zwykle używam ciężkim maści, krem "Linocholesterol

Linocholesterol A+E Ziołolek


Krem można kupić w aptekach a także na stronie Ziołoleku i kosztuje tam ok. 9 zł za 50 h. Tubka jest plastikowa, wygodna, łatwo ją rozciąć, aby dostać się do resztek kremu. Szata graficzna jest ładna i przykuwa wzrok ładnym, żółtym kolorkiem. Krem stosuję zazwyczaj kilka razy dziennie, smaruję "punktowo" na zmiany, kiedy czuję się nie komfortowo. Jego mocną stroną jest to, że szybko się wchłania i łagodzi uczucie ściągania się skóry. Nawilża i regeneruje skórę, oczywiście nie zwalcza AZS, ale łagodzi jego przebieg. Krem na szczęście ma łagodny zapach i nie zostawia śladów białych na skórze. Konsystencja jest gęsta, ale dobrze się wsmarowuje. Lekki i fajny krem, polecam wszystkim zmagającym się z AZS i bardzo suchą skórą.

Możecie go kupić <TUTAJ>  :)




sobota, 17 września 2016

"Naturalne oleje świata" - żele pod prysznic od Vellie

"Naturalne oleje świata" - żele pod prysznic od Vellie
Hej :) Żele pod prysznic to chyba jedne z moich ulubionych kosmetyków, ponieważ szybko się zużywają i mogę ciągle testować nowe zapachy. Obecnie jestem w trakcie zużywania 4 żeli z firmy Vellie, które zaraz Wam zrecenzuję :)


"Natural oils of the world" żel pod prysznic Vellie


Moja Opinia:

 Żele mają 4 rodzaje:
- wzmacniający żel pod prysznic z olejem Macadamia
- wygładzający żel pod prysznic z olejem Abisyńskim - regenerujący żel pod prysznic z olejem Marula - nawilżający żel pod prysznic z olejem Arganowym


Żele są w białych, eleganckich opakowaniach z czarną pompką. Pompka posiada zabezpieczenie, więc żel nie wyleje nam się podczas transportu. Żele są w półlitrowych butelkach i dzięki swojej gęstej konsystencji starcza ją na bardzo długo. Jeżeli chodzi o zapach, to każdy ma żel ma inny:) Ja najbardziej polubiłam się z żelem "Marulowym", który pachnie jedwabiście, ale jednocześnie delikatnie i słodko. Żele dobrze myją skórę, zostawiają ją czystą i miękką. Nie zauważyłam regeneracji ani wzmacniania skóry po ich użyciu. Uważam, że żele myją i jeżeli robią to dobrze to m w zupełności wystarczy. Kosmetyki nie podrażniały mojej skóry ani nie spowodowały alergii. Cena jednego opakowania to ok.10zł, co za 500ml jest ceną groszową.





środa, 17 sierpnia 2016

Vaseline Balsam w spreju - czy to działa?

Vaseline Balsam w spreju - czy to działa?
Witajcie :) Ostatnio pogoda nas nie rozpieszcza, ale mam dla Was recenzję mojego ulubieńca na upały. Balsamy do ciała to kosmetyki, które latem kurzyły się na półce. Nie znosiłam lepkich mazideł, które po nałożeniu kleiły się do ubrań, brudziły je. Z racji tego, że nie potrzebowałam latem jakiegoś konkretnego nawilżenia, wszystkie balsamy szły w odstawkę, póki nie dostałam balsamy w spreju od Vaseline. 


Moja Opinia:
Balsam kosztuje ok 27zł, ale teraz możecie go kupić w Rossmannie na promocji za ok 20zł. 
Sama marka "Vaseline" kojarzy mi się głównie z wazeliną kosmetyczną w wielkim niebieskim opakowaniu, którą mam cały czas przy sobie. Ode spreju wymagałam tego, aby był lekki, od razu się wchłaniał, nie zostawiał żadnego filmu i lekko nawilżał. W lato nie potrzebuję regeneracji ani porządnego nawilżenia. 
Sprej jest w metalowej buteleczce z atomizerem, który na szczęście się nie zacina. Produkt aplikuję w wannie, po uprzednim wysuszeniu się. Kilka psików na skórę, potem szybkie wsmarowanie i gotowe. Aplikacja zajmuje mi ok 2 minuty, i jeszcze daję mu 30 sekund na wchłonięcie. Balsam jest idealny dla zabieganych osób cierpiących na wieczny brak czasu. 
Jeżeli chodzi o efekt to skóra jest miękka i delikatnie nawilżona. nie jest to efekt WOW, ale mi wystarcza. Nie pozostawiał filmu, skóra nie była po nim klejąca i nieprzyjemna w dotyku. 
Zapach miał super, zarówno zielony, jak i brązowy. Zostawał z nami na dłużej, ale nie był duszący.
Jak dla mnie sprej jest super, ale jedynie na lato, na zimowe miesiące będzie zdecydowanie za słaby.  

P. S Oprócz aloesowej i kakaowej wersji jest jeszcze owsiana, ale ze względu na uczulenie na gluten, nie mogłam jej przetestować. 




 
https://www.facebook.com/VaselinePoland/

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Hugo Boss za 13zł - recenzja perfum "For You"

Hugo Boss za 13zł - recenzja perfum "For You"
Hej :) Perfumy a'la Hugo Boss dostałam już dawno temu(chyba w kwietniu, ale do końca nie  pamiętam). Dzisiaj pora na recenzję, jest to zapach męski, więc sparafrazuję słowa mojego Ukochanego :)


Opinia Producenta:

Perfumy 33 ml, odpowiednik i inspiracja Hugo Boss The Scent*

**Zdjęcia perfum męskich Hugo Boss The Scent* użyto w celach informacyjnych, sprzedawany towar jest o pojemności 33 ml w naszych flakonikach
Owoc Maninka posiada moc afrodyzjaku, a jego aromat przypomina zapach marakui i rumu. Maninka budzi także skojarzenie z czymś głębszym i przenikliwym: z porywem pragnień i przypływem wspomnień. Zapach męski The Scent* od Hugo Boss skomponowany na bazie męskiej woni skórzanej zapewnia oryginalny efekt i wywiera silne wrażenie.
Nuta głowy: Imbir
Nuta serca: lawenda, maninka
Nuta podstawy: skóra

Opinia: 
Perfumy są w zwykłej buteleczce z napisem, który zdziera się po kilku dniach użytkowania. Butelka jest baaardzo delikatna, łatwo ją uszkodzić(damski zapach zbił się w transporcie).  Jeżeli chodzi o zapach to trochę duszący, ale długo się utrzymuje. Pachnie męsko i świeżo, pasuje na dzień i na wieczór. Skóra po użycia nie jest podrażniona. Za tą cenę jak najbardziej ok.
Jeżeli chcecie się skusić, zapraszam <TUTAJ>.


niedziela, 31 lipca 2016

Recenzja antyperspirantów Rexona Active Shield

Recenzja antyperspirantów Rexona Active Shield
Hej :) Dzisiaj mam dla Was recenzję dezodorantów Active Shield od Rexony. Testowałam 3 rodzaje: w sztyfcie, w kulce oraz w spreju, natomiast mój facet ma ten ostatni. Niestety zapomniałam zrobić mu zdjęć, mam nadzieję, że wystarczy Wam fotka z internetu :)

Rexona Acive Shield to przede wszystkim ochrona przed bakteriami i zwalczanie brzydkiego zapachu na 48h. Ceny antyperspirantów to ok. 10zł za sztukę.

Ja przetestowałam 3 i moim faworytem jest ten w spreju. Oprócz tego, że trochę osadzał się pod pachami, tworząc niezbyt przyjemną powłokę(mimo to dało się wytrzymać i było nieprzyjemne tylko przy drapaniu ;p)  świetnie chronił przed potem A przetestowałam go w ekstremalnych warunkach, nad morzem i w czasie upału Nad morzem chronił dobrze, lekko zmywał się po kąpieli, ale nie na tyle,żeby nie dotrzymać do końca dnia(kąpiel zwykle w godzinach popołudniowych).
Kosmetyk w spreju ma też fajne opakowanie, podczas aplikacji nie dotykamy skóry. Jak dla mnie rewelacja, bo zapach zostaje na długo, paszka nie jest wysuszona ani podrażniona. Jedynie po goleniu trochę swędzi po aplikacji, ale to normalne, bo skóra jest podrażniona. Cena i dostępność także na plus. Jeżeli chodzi o anty w kulce i sztyfcie, to chroniły i pachniały identycznie jak ten w spreju, ale niezbyt lubię ten rodzaj nakładania kosmetyku. Mimo to także spełniały swoją rolę i są godne polecenia.
Jeżeli chodzi o męski odpowiednik, mój facet jest zachwycony. Są to jego ulubione antyperspiranty i zawsze jak kupujemy to tylko Rexonę. Mówi, że przy innych czuł już swój zapach w drodze do pracy, teraz mimo intensywnego i ciepłego dnia, jeszcze przed kąpielą czuje się świeży. Zapach antyperspirantu jak najbardziej męski i nie duszący. Dla faceta idealny, bo szybko się go nakłada i ma ciekawe złoto-czarne opakowanie.



Rexona
http://www.rexona.pl/

niedziela, 24 lipca 2016

Zestaw do wybielania zębów Pure Lite - uczulił mnie :(

Zestaw do wybielania zębów Pure Lite - uczulił mnie :(
Hej :) Dzisiaj chciałam wstawić Wam recenzję Pure Lite. Niestety nie będzie to recenzja pozytywna, ponieważ preparat mnie uczulił. Także bądźcie uważne i czytajcie składy. 

Pure Lite to zestaw do domowego wybielania zębów. Składa się on z nakładek na zęby oraz płynu w strzykawce, który je nam wybiela. Mimo, że zrobiłam tak jak jest w opakowaniu, po kilku minutach zaczęłam czuć swędzenie w buzi. Pomyślałam, że tak już musi być. Niestety, po dosłownie minucie czy dwóch, swędzenie stało się nie do zniesienia, i zdjęłam nakładkę. Moje dziąsła były podpuchnięte i zaczerwienione. Nie wiem czy to wina plastiku z nakładki, czy preparatu. Moja buźka się z tym specyfikiem nie polubiła. 
Jednak jeżeli chcecie się skusić na zestaw, zapraszam <TUTAJ>. Dla mnie to fajny pomysł, szkoda, że mnie uczuliło. Dzięki temu będę wiedzieć, że wybielanie nie jest chyba dla mnie :(












niedziela, 3 lipca 2016

Mineralny niezbędnik letni: Podkład "Alabaster" od Earthnicity

Mineralny niezbędnik letni: Podkład "Alabaster" od Earthnicity




 Podkład mineralny Earthnicity w kolorze Alabaster


Moja Opinia:

Jeżeli chodzi o podkład mineralny z Earthnicity, to recenzowałam juz jeden, który jest identyczny, tylko, że ma ciut ciemniejszy odcień. Całą, długą recenzję przeczytacie <TUTAJ>. 
Dopowiem tylko, że odcień Alabaster jest idealny dla bladolicych. Ja w tym momencie mam opaloną skórę, ale myślę, że zimą odkład świetnie zda egzamin, kiedy to wyglądam, jakbym nigdy słońca na oczy nie widziała. Streszczając poprzednią recenzję, powiem, że podkład jest bardzo lekki, idealny  na lato. Możemy panować nad tym, jakie ma krycie. Mały minus daje za lekkie przesuszanie twarzy i uwidocznione suche skórki na nosie. Podkład jest wodoodporny, także idealnie nadaje się na wszelkie wakacyjne wojaże. Resztę przeczytacie w poprzedniej recenzji :)






Dziękuję firmie Earthnicity za podarowanie mi kosmetyku do testów :)
https://www.earthnicity.pl/




wtorek, 28 czerwca 2016

Mineralny niezbędnik letni: Puder rozświetlający "Silk Glow Medium" od Earthnicity

Mineralny niezbędnik letni: Puder rozświetlający "Silk Glow Medium" od Earthnicity


Podkład mineralny Earthnicity Silk Glow Medium 


Moja Opinia:
Puder jaki otrzymałam  w zestawie startowym, jest pudrem rozświetlającym/ rozświetlaczem. 
Faktycznie, po nałożeniu, nasza buzia delikatnie się błyszczy. Jest to fajny, zdrowy blask,bez żadnych nachalnych brokatów migrujących potem po całej twarzy. Jeżeli chodzi o opakowanie, to jest tak jak w przypadku innych kosmetyków z tej firmy: solidne, wytrzymałe i praktyczne. Puder jest leciutki, fajnie się go nakłada dużym pędzlem.Rozświetlenie naturalne, dla ciut ciemniejszej skóry. Idealny do opalonej! Myślę, że to fajny gadżet na wakacje, kiedy chcemy wyglądać pięknie, bez dużego wysiłku. Kilka pociągnięć pędzlem i nasza twarz wygląda pięknie, bez nakładanie dużej ilości tapety. Puder jest o tyle fajny, że nie podrażnia, ani nie uczulił mojej twarzy. Ciekawy, naturalny skład działa na jego korzyść. Można go używać jako cienia do oczu, znakomicie rozświetla oczko! :) 
Za puder 4,5 g zapłacimy 85zł. 





 Dziękuję firmie Earhnicity za podarowanie mi kosmetyku do testów :)
https://www.earthnicity.pl/


Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger