poniedziałek, 9 lipca 2012

Recenzja bazy pod cienie Essence :))

Wypełniając obietnicę zawartą ciucholandowym poście, zamieszczam recenzje znanej Wam pewnie bazy Essence "I love stage". Przepraszam za fatalne fotki, ale musiałam zasłonić rolety w kolorze soczystej zieleni i dlatego ten odcień. No cóż, słońce zbyt mocno prażyło :)


Baza wygląda bardzo fajnie, podoba mi się jej opakowanie i napisy. Szkoda tylko że jest w plastikowym pojemniczku i nie będę mogła wykorzystać jej do końca(tzn. przeciąć na pól i wygrzebać resztki). Jak widać  produkt jest marki Essence, bardzo znanej i poniekąd lubianej marki w Polsce. Według mnie firma ta robi naprawdę niezłe kosmetyki, dobre jakościowo i cenowo. Jak ja się  rozgadałam..... Zaczynam bardziej szczegółową recenzję. 

Na zakrętce jest napisane co to za produkt i czemu ma służyć, po polsku i po angielsku. 

3. Działanie- baza utrzymuje cienie o 2-3 godziny dłużej. Dobrze się stapia ze skórą i pozostaje matowa. Używam ja także jako korektor i jest bardzo dobra.
4. Konsystencja- delikatna, kremowa konsystencja dobrze rozsmarowuje się na skórze. Nie tworzy plam i nie wałkuje się.


5. Cena i dostępność- produkt dostępny jest w Naturach, Douglasach oraz w innych sklepach, które maja szafę Essence w swoim asortymencie. Cena jest korzysta, bo baza kosztuje zaledwie 10,99(ja zapłaciłam około 8 zł, ponieważ miałam rabat)
6. Trwałość- Kosmetyk nie jest super trwały, ale swoje wytrzymuje :)
Podsumowanie: Fajny, tani produkt. Polecam dla zabieganych, bo można stosować jako korektor. 
Ocena 9/10




Macie jakąś bazę pod cienie? Możecie mi jakąś polecić? Miałyście kiedyś ten produkt? Jak się spisywał?



2 komentarze:

  1. ciekawe, nie miałam, ale za taką kasę warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz :*

Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger