Heh, dzięki za komentarze pod poprzednim postem. Problem już rozwiązany, a mianowicie skasowałam stare fotki, które pochodziły z internetu, kilka inspiracyjnych postów, oraz parę brzydkich nieudanych zdjęć Nie zamierzam wykupować jakiegoś pakietu i płacić 12 zł miesięcznie po prostu sukcesywnie będę usuwać albo zmniejszać stare fotki, ewentualnie kasować stare posty z fotkami, które mają mało wejść :P Będę dodawać mniej fotek także :P No cóż, tylko najlepsze zdjęcia i posty przetrwają :P
Ale teraz pora na cienie do oczu, które dostałam od
firmy Wizaż24
Bardzo dziękuję za zaufanie :) Ale uwaga! To że kosmetyk pochodzi ze współpracy, nie oznacza że będzie wychwalany pod niebiosa :)
Marka: Editt cosmetics
Cena: ok 4-7 złotych, zależnie od sklepu :P
Dostępność: Na wizaż24, w małych sklepikach. Ogólnie średnia :)
Kolory: jasnoniebieski, perłowy niebieski, szary i granatowy. Wszystkie z odrobiną brokatu

Zapach: nie ma
Opakowanie: Ładne, bardzo estetyczne. ale trochę tandetne bo łatwo się psuje i pęka. Cienie są słabo przytwierdzone do opakowania, bo po pierwszym, delikatnym upadku jeden mi się pokruszył.
Konsystencja: Kremowo-sucha, ładnie się nakłada.
Działanie: Cienie są ładnie napigmentowane i trwałe tylko na bazie. Inaczej zbierają się w załamaniach powieki, osypują się, ścierają, itd. Po godzinie nie ma po ich śladu.Pigmentacja bez bazy jest do niczego, po prostu nic nie widać, nawet po kilkakrotnym nałożeniu. Dlatego z bazą jak najbardziej .
W cieniach denerwuje mnie też, że strasznie osypują się na policzki, tworząc kolorowe plamy, co jest bardzo uciążliwe. Plus za to że brokat ładnie siedzi, nie migrując po twarzy.
Z bazą cienie wytrzymują około 4 godzin, co nie jest bardzo złym wynikiem.

Podsumowanie: Za taką cenę mogą być, choć bez szału :)
Ocena: 5,5/10
Miałyście go kiedyś?