Hej :) Dzisiaj post o moich ulubionych bloggerkach. Mam ich naprawdę niewiele, ale lubię je przede wszystkim za super styl i konsekwencję w nim :) Niekoniecznie chodzi mi o urodę(bo każdy jest przecież piękny, prawda?), ale prezentowanie siebie, a także nie o jakość zdjęć(bo nawet najgorszy outfit wygląda dobrze, robiony przez super fotografa i super aparat). Po prostu uwielbiam ich styl! Często się nimi inspiruję, ale nie kopiuję, bo przecież to nie ma sensu :) no, ale zapraszam na post. :)
1. Ewelina z bloga styleev.blogspot.com - oglądam ją praktycznie od zawsze, zanim jeszcze zaczęłam blogować. Jej styl jest naprawdę świetny, zawsze wszystko idealnie dopasowane, bardzo inspirujące posty. Ewelina jest bardzo konsekwentna w swoim stylu i ubiera się w rzeczy DIY, co uwielbiam, bo dopinguje mnie to do robienia własnego "zrób to sam". Czekam na każdego jej posta z niecierpliwością, bo wiem, że zawsze wstawi coś niezwykłego i inspirującego. Super blogerka! :)


2. Martyna z bloga tynkaa.blogspot.com - ją odkryłam niedawno, ale zdążyłam bardzo polubić jej styl. Przede wszystkim jest bardzo kobiecy, dużo spódniczek, sukienek. Jest naprawdę bardzo estetyczny i inspirujący(a czy któraś z moich ulubionych, fantastycznych dziewczyn nie jest inspirująca?). Zazdroszczę jej łupów z sh a także zawsze świetnie dobranych butów! :D Wygląda na baardzo sympatyczną ;)
3. Paulina z bloga paulinye.blogspot.com - ją podziwiam za niesamowitą metamorfozę :P Dziewczyna naprawdę dała z siebie wszystko! Poza tym jej stylizacje są bardzo ładne, kobiece, jest co oglądać. Nie inspiruje mnie aż tak jak poprzednie dziewczyny, ale ma w sobie to coś, co bardzo lubię. Relaksuję się przy czytaniu i oglądaniu jej notek. A poza tym przypomina mi jedną z moich koleżanek :)
I to na tyle :) Mam tylko 3 ulubione blogerki. Nie kręcą mnie żadne Lucy i inne, bo nie przepadam za blogami lifestyle'owymi i pseudo inteligentnych wpisów o tym co ma się dzisiaj na obiad. A najbardziej irytujące są posty z cyklu "Jestem chora" + zdjęcia leków. Jak ktoś jest chory to leży w łóżku, a nie chwali się przyjmowanymi medykamentami. Ot, moje zdanie :)