Wczoraj "szalałam" na wyprzedażach w Złotych Tarasach i okolicach. W sumie to nie było nic ciekawego, wszędzie to samo i takie same ceny czyli 9.90, 19.90 i inne takie. Na początku z przyjaciółkami poszłyśmy do outletu, ale tam nic specjalnego nie było(przynajmniej dla mnie), za to moja koleżanka kupiła sobie białe bolerko za 4.90(cena jak w SH). Potem oczywiście zgubiłam je w podziemiach(haha) ale w końcu dotarłyśmy do C&A. Pod tonami tandetnych spódniczek we wściekle żółta panterkę i bluzek siateczkowych w neonowym różu znalazłam całkiem fajną miniówkę w granatowym kolorze. Mam podobną czarną, a że kocham fasony leżące blisko ciała(ale nie opinające!) tą musiałam miec. Cena mi na to pozowliła, spódniczka kosztowała tylko 14.90.

Następnie udałyśmy się do Złotych a tam na początku weszłyśmy do Victoria's Secret. I tutaj doznałam wielkiego rozczarowania. Po pierwsze nie było prawie w ogóle bielizny, tylko jakieś majtki i stringi w kolorach różu. Po drugie ceny(myślałam że będzie taniej), a po trzecie same plastiki tam przylazły. Mówię Wam, jeszcze tylu na raz nie widziałam. Ten podkład w kolorze pomarańczu, te sztuczne rzęsy, te usta napompowane, a fee! Ale sklep ładnie urządzony, kosmetyki fajnie pachną, może kiedyś się na coś skuszę.
Byłem tez w Ives rocher, ale kupiłam tylko balsam do ciała malinowy, za 6,90 i dostałam gratis okulary(sorry, za jeden grosz). Krem bajecznie pachnie :)
Potem w chwili słabości weszłam do Divy(z racji małych zakupów) i kupiłam sobie jeszcze wisiorek z buteleczką i "cukierkami" w środku. Kosztowała 6zł. Potem jeszcze wzięłam taka zawieszkę-spinkę do włosów. W opakowaniu były dwie takie, ale drugą odsprzedałam koleżance. Niestety jedno piórko mi się urwało :( ale nadal wygląda ładnie. Zapłaciłam 3 zł za jedno(za dwa-6zł). Uwielbiam Divę!
Zakupy nie były jakieś wielkie ale przyjemnie spędziłam czas i kupiłam ładne rzeczy. Na razie odpuszczę sobie recenzje, bo mam ich już dość.
A co wy upolowałyście ostatnio na wyprzedaży?