Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie bloggerek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie bloggerek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 października 2014

Relacja z III Edycji Fashion Blogger Fest

Relacja z III Edycji Fashion Blogger Fest
 W sobotę, 18 października miałam okazję uczestniczyć w trzeciej edycji Fashion Blogger Fest :) Było bardzo miłe i ciekawie spędziłam czas, ale nie wszystko mi się podobało :/
Na początku było ogólne rozpoczęcie spotkania, spis atrakcji, wykładów. Każdy dostał szczegółową rozpiskę, co i o której godzinie będzie. Ja przyszłam z moją koleżanką. Kasią, która także jest bloggerką, więc nie byłam tam sama! :)



Około godziny 11 zaczął się wykład mecenasa Łukasza Węgrzyna, dotyczący kradzieży i wykorzystywaniu wizerunku w sieci. Według mnie był to jeden z najciekawszych aspektów, poruszanych na  spotkaniu. Pan Łukasz pokazał nam kilka przykładów kradzieży, głównie z  życia gwiazd. Powiedział też , że nie możemy w 100% kopiować stylu innych, najwięcej w 60%. 
Po prelekcji był kolejny wykład, tym razem dla Youtuberów, ale ,że mnie i Kasi raczej to nie interesowało to wybrałyśmy się na darmowy makijaż w Hebe. Makijażystka Hebe zrobiła mi bardzo naturalny i ładny dzienny makijaż, przy czym dobrała mi jeszcze podkład Rimmela :) Jak znajdę trochę pieniążków na pewno go kupię :) Ogólnie polecam makijaż w  Hebe Blue City, bardzo profesjonalna i mega miła obsługa :)
Po skończonym makijażu zeszłyśmy na dół i okazało się, że makijaż trwał na tyle długo, że ominęłyśmy jeszcze   jeden wykład. No trudno :( W czasie przerwy na lunch przekąsiłyśmy  to i owo, a potem przywitałam się z gronem zapoznanych mi wcześnie  bloggerek. Atmosfera była sympatyczna W przerwie  między wykładami oglądałam showroomy takich marek jak Promod, New Yorker :) O Promodzie będzie osobny wpis :) Potem był wykład(jeżeli to w ogóle można nazwać wykładem) sióstr Bukowskich. Nie podobał mi się w ogóle. Było tot akie typowe gadanie, żeby pogadać. Dziewczyny nie miały nic ciekawego do przekazania, mówiły o typowych banałach, które zna chyba każda blogerka( wyraźne zdjęcia, więcej niż jeden wpis natydzień, ciekawe wpisy). Nic z tego nie wyniosłam, bo jedyne o czym mówiły dziewczyny, too tym jak wspaniale jest być bloggerką i prowadzić takie cudownego bloga jakiego one mają.Z ciekawości weszłam na ich blog i... szczerze?  Nie trafia do mnie kompletnie. Platynowe blondynki, lekko spalone,buźka  "w  pomarańczkę", pozujące  w samych dresach i szpilach. Do tego lifestyle.... jedna z nich polewa się śmietaną na blacie               kuchennym. Tym paniom podziękuję. P.S Do tego chichocząco-głupiutki styl bycia grr...
Potem,  w trakcie kolejnego wykładu bloggerki Jessiki  z fashion-muggig zrobiłam sobie sesję i fryzurkę :) Po sesji fotograficznej(która pojawiła się już na blogu), zjadłam coś jeszcze i pojechałam z moim Narzeczonym na obiad :)
W międzyczasie występowała grupa Augustina Egguroli, która prezentowała nowe kolekcje, a także rozdawane były  upominki:)




Parę zdjęć z Lula.pl(organizator konferencji)
(macie tutaj czubek mojej różowej głowy :P)




I  zdjęcia upominków od Firm :)














+   moja fryzura od Marco Aldany :)

sobota, 11 października 2014

Spotkanie bloggerek Warszawskich Edycja Jesienna- Relacja+Gifty

Spotkanie bloggerek Warszawskich Edycja Jesienna- Relacja+Gifty
Hej :) Dzisiaj opowiem Wam o spotkaniu bloggerek, na którym byłam tydzień temu.
Zacznę od tego, że wszystkie dziewczyny(w tym i ja) przyszłyśmy na 12, do Agencji Whites, gdzie mieściło się miejsce naszego spotkania. Pomieszczenie było bardzo ładne i dosyć spore, dzięki czemu nie było zbyt duszno i każdy miał trochę swojego miejsca.
(Zdjęcia, które pokażę robiła Karolina Żebrowska Fotografia ze strony http://www.zebrowska.com/, polecam zajrzeć, robi piękne fotki!)

Na miejscu czekał na nas poczęstunek zorganizowany przez firmę kateringową. Prawda, że wyglądał smacznie? :) Gustownie podany zachęcał do jedzenia. 


Na każdym krześle wisiała torba od Allbag :)


Na początek spotkania zaplanowany był wykład na temat współpracy bloggera z firmą. Był bardzo, ale to bardzo interesujący! Godzina minęła w oka mgnieniu i nawet nie zauważyłam kiedy. Było rzeczowo i profesjonalnie, w dodatku opowiedziane takim językiem, że mózg chłonął jak gąbka wszelkie informacje. Przyda mi się na przyszłość :)



Potem przyszła pani z firmy Palmers i krótko opowiedziała nam o ich kosmetykach i nieco historii firmy. W czasie krótkiej przerwy, każda z nas mogła podejść do stolika i wybrać interesujący ją kosmetyk.



Po przerwie odwiedziła nas p.Natalia Listwan, z foimy bieliźniarskiej Samanta. Przeprowadziła bardzo ciekawy wykład o dobieraniu biustonoszy, majtek oraz o najpopularniejszych błędach kobiet, jeśli chodzi o bieliznę. Przy tym opowiedziała jeszcze o historii firmy(która jest rodzinna, warto ją przeczytać) i wręczyła ozdobne torebki z kuponem na komplet bielizny, etui na telefon i katalogiem. Bielizna wedgług mnie jest naprawdę piękna i warta swojej ceny. 
P.S Jeżeli nie macie pojęcia jak dobrać stanik i majtki <TU> macie przydatną stronę :)





Następnie przyszedł czas na pokaz makijażu wykonanego przez p.Paulinę. W ciągu godziny dowiedziałyśmy się jak prosty, dzienny makijaż zamienić w wieczorowe cudeńko. Przy tym dowiedziałam się wielu ciekawych trików makijażowych i kosmetycznych, zachowam na przyszłość :) Zachęcam do odwiedzenia strony na fb <TUTAJ>, p. Paulina tworzy małe dzieła sztuki!



Ostatnim wykładem, był wykład współtworzącej spotkanie, Agnieszki Olszańskiej. Powiedziała nam jak prawidłowo robić zdjęcia, mieć przygotowany aparat, a nawet przygotowała książeczki dotyczące prawidłowego pozowania! Wreszcie nie będę mieć z tym problemu :) Potem obejrzałyśmy jej zdjęcia, które moim zdaniem są piękne i czarujące(takie z duszą!), sama bym tak nie potrafiła :)
P wykładzie Organizatorki rozdały nam prezenty i odbyła się krótka sesja zdjęciowa wykonana przez 
Agnieszkę. Wyszłam na nim naprawdę dobrze :) 




Zdjęcie z sesji, fot. www.feverforfashion.pl

Sweterek - F&F, sh
Komin-wymiana
Spódniczka- <KLIK>
Rajstopy- <KLIK>
Sweter- Ericdress
Buty- New Yorker

MY wszystkie :D




PREZENTY 

Jak przytsało na spotkanie bloggerek, nie obeszło się bez giftów :) Co dostałyśmy tym razem? Zapraszam do obejrzenia :)






Zestaw bielizny z linii Heka(stanik+majtki figi i tanga) oraz urocze euti na telefon dostałam od firmy Samanta.



Od firmy Palmers dostałam balsam z masłem kakaowym.


Kilka kosmetyków kolorowych od Joko i Virtual :)


Podkład tusz oraz dwa cienie od Rimmel :)


Mega zestaw od Tołpy


Naszyjnik od ByDziubeka


Torba Allbag :)




Urocza bluza od Mr Gugu& Miss Go (jeżeli chcecie kupić taką w sklepie stacjonarnym, zapraszam na ul. smolną w warszawie, na pewno znajdziecie coś dla siebie)

Garść porad od: http://www.feverforfashion.pl

Dziękuję Organizatorkom oraz wszystkim obecnym za cudowną atmosferę i nie mogę doczekać się następnego spotkania :*












poniedziałek, 23 czerwca 2014

Mini recenzje włosowe: Green Pharmacy, Lorys, Pilomax i Syoss

Mini recenzje włosowe: Green Pharmacy, Lorys, Pilomax i Syoss
Hej :) Dzisiaj pokażę wam kilka produktów do włosów. Stwierdziłam, że nie ma sensu robić dla każdego osobnej recenzji, więc wpadłam na pomysł zrobienia po prostu kilku mini recenzji. Dzisiaj są to produkty włosowe, cześć pierwsza. Planuję takie jeszcze z innymi rodzajami kosmetyków :)

Krem do włosów Lorys z masłem Shea
Krem można kupić w małych drogeriach oraz Auchan w cenie ok. 8zł.

Opinia Producenta:
Nawilżająca odżywka opracowana, by poprawić kondycję suchych i kręconych włosów, przywrócić im siłę i naturalny blask. W jej skład wchodzi masło Shea, silny składnik wzmacniający i chroniący włosy. Odżywka pozostawia włosy zdrowsze, nadaje im objętości i blasku. 

Moja Opinia:
Maska jest  wielkim "słoiku", który bardzo utrudnia aplikację. Wypływa z niego zdecydowanie za dużo :/ 
Poza tym jest bardzo rzadki i trochę spływa z włosów, brudząc wszystko niesamowicie. Chociaż jest niezbyt wygodny w użyciu, nie trzeba go dużo by pokryć całe włosy i doskonale się rozprowadza. Wydajność ma średnią. Zapach jest nie do wytrzymania, sztuczny strasznie, włosy śmierdzą chemią. Co do działania- włosy są po nim miękkie i gładkie. Krem doskonale radzi sobie z matową fryzurką i nawilża zniszczone włosy. Minus? Można go przedawkować i wtedy włosy stają się oklapnięte i nieświeże. 





Fluid "Glossing" Syos
Fluid kosztuje 29zł i jest dostępny np. w Rossmannie(dostałam na spotkaniu bloggerek)

Opinia Producenta:
Fluid specjalnie opracowany do włosów normalnych po matowe. Lekka formuła z mikro olejkami zapewnia włosom natychmiastową odbudowę włosów oraz trwały i olśniewający blask jak po wizycie w salonie fryzjerskim. Może być stosowany na 2 sposoby: jako odżywka bez spłukiwania na osuszone ręcznikiem włosy oraz jako wykończenie na suche włosy dla ich wygładzenia i uzyskania fascynującego blasku. 

Moja Opinia:
Fluid jest w ładnej, średniej wielkości buteleczce z wygodną pompką. Ma delikatny, różowy kolor i bardzo gęstą formułę. Mimo to dobrze wmasowuje się we włosy. Do szczęścia wystarczy kilka kropel, czyli bardzo niewiele. Dzięki temu jest bardzo wydajny i starcza na długo. Ładnie pachnie, kwiatowo. 
W swoim składzie posiada wiele olejków, więc oczekiwałam, że porządnie nawilży moje kiepskie końcówki. Nie pomyliłam się, bo fluid doskonale odżywił moje włosy. Stały się miękkie, delikatne i łatwo się rozczesywały. Nie używam go często, bo przy intensywnym używaniu, włosy stają się strąkami i nieświeżo wyglądają. Ma działanie podobne do jedwabiu, ale o wiele lepsze działanie. Zdecydowanie polecam bo sama uwielbiam :)








Lakier do włosów "Glossing" Syoss
Lakier można kupić w Rossmannie w cenie ok.10-14zł(ja dostałam go na spotkaniu bloggerek)

Opinia Producenta:
Zapewnia idealne wykończenie każdej fryzurze. Wystarczy rozpylić lakier na poszczególne pasma od nasady włosów aż po same końce z odległości ok. 30 cm. Lakier nie tylko skutecznie utrwali fryzurę, ale również nada jej intensywny, długotrwały połysk do 24 godzin.


Moja Opinia:
Lakier jest w wielkim opakowaniu. Łatwo się go aplikuje, jest w miarę wydajny. Przy większej ilości tworzy tzw. "hełm", ale jeżeli popryskamy fryzurę minimalną ilością, będzie ładnie utrwalona i naturalna. Lakier delikatnie nabłyszcza włosy, a potem łatwo można zmyć go z włosów. Utrwalenie trwa do 5-6 godzin, potem trzeba zrobić małą poprawkę. Według mnie to po prostu zwykły lakier :)






Jedwab do włosów Green Pharmacy
Kosmetyk mozna kupić w rossmannie za ok. 10zł (ja  dostałam go na spotkaniu bloggerek)


Moja Opinia:
Jedwab jest w małym, bardzo poręcznym opakowaniu. Pompka ułatwia aplikację :) Kosmetyk jest bezbarwny i ma rzadką konsystencję. Jest w miarę wydajny, bo potrzeba tylko kilku kropel na całe końcówki. Używam go zwykle tuż po wysuszeniu włosów albo jeszcze na mokre włosy. Lubię to, że nie skleił moich pasm i wyglądały one po nim bardzo zdrowo. Były mięciutkie i miłe w dotyku. Jedwab nie robi z nimi więcej oprócz tego. nie zauważyłam spektakularnego nawilżenia czy regeneracji. Mimo to od czasu do czasu lubię zdyscyplinować nim moje włosy.







Maska Pilomax "Express Wax" do włosów zniszczonych
Maska kosztuje około 27zł i dostałam ją na spotkaniu bloggerek :)

Moja Opinia:
Maska jest w wygodnym, miękkim opakowaniu. Z łatwością dozuje się tyle produktu, ile trzeba. Maska ma kolor biały i jest bardzo gęsta :) Na szczęście nie przeszkadza tow dokładnym i starannym nakładaniu. Kosmetyk nie spływa z włosów, a czas trzymania go na głowie jest rekordowy- 3 minut i do zmycia!
Podczas aplikacji wyczuwalny jest delikatny zapach :)
Maska wzmacnia włosy tylko przy systematycznym, dłuższym stosowaniu. Jeżeli jesteś cierpliwa to maska jest dla Ciebie . Po kilku tygodniach nakładania tej maski włosy stały się bardziej odporne na czynniki z zewnątrz i są naprawdę miękkie i gładkie. Nie elektryzują się bardzo, ale też są naprawdę zregenerowane.
Bardzo polubiłam tą maskę, bo efekty są porażające, a łatwość aplikacji jeszcze bardziej zachęca do używania :)





Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger