poniedziałek, 8 lipca 2013

OOTD: brzoskwiniowe kwiaty z second handu :)

OOTD: brzoskwiniowe kwiaty z second handu :)
Hej :) Nareszcie nie ma upału! Myślałam, że kolejny dzień będę leżeć plackiem i marzyć o wielkim basenie albo chociażby o zimnym prysznicu. Niestety wiem, jak takie "zimne przygody w skwarny dzień" się kończą i tylko się opalałam. Mimo, że leżałam i leżałam to moja skóra jest nadal blada jak ściana. To w sumie dobrze, bladość zawsze w cenie :P
Dzisiaj dodaję zestaw, bo nawet nie stylizację, w której wczoraj chodziłam. Oczywiście w pastelowych kolorach, kwiatów także nie mogło zabraknąć. Dodatków nie zakładałam, bo było mi baardzo gorąco :)
Założyłam brzoskwiniową bluzkę, którą pokazywałam w ostatnim poście. Ma świetny krój koszuli, a przy tym jest zrobiona z miękkiego materiału. Ujęły mnie też u niej złote guziczki i uroczy kołnierzyk.
Dobrałam do niej bandażową spódniczkę w kwiaty. Na początku myślałam, że są na niej motyle :) D tego balerinki w kolorze spokojnego beżu i jestem gotowa :)



Bluzka- New Look, Sh(2zł)
Spódniczka-H&M, Sh(5,16zł)
Balerinki-Deichmann(70zł)

A jak wy ubieracie się latem? :)

sobota, 6 lipca 2013

Perełki z Second Handu i z wyprzedaży :)

Perełki z Second Handu i z wyprzedaży :)
Hej! Za mną nieco zakupowy tydzień, bo byłam na zakupach w H&M-mie a także w lumpku! Second hand to swego rodzaju odskocznia od problemów, można się trochę zrelaksować. Oczywiście nie za często, nadmiar wizyt w lumpach grozi wybuchem Waszej szafy :P Moja muz odmówiła posłuszeństwa, ale nie zrażam się, lump to genialne miejsce! Wolę second handy, wolne od "feszyn" nastolatek, które zawsze lustruję mnie od góry do dołu, żeby potem pod nosem się zaśmiać. Ich jedynym hobby jest wydawanie pieniędzy rodziców. Ale cóż za sztuka pójść do H&M i kupić wszystko jak leci, często z manekina, by zestaw był dobrze dobrany? No żadna. I właśnie dlatego kocham lumpy, już chyba wole zbyt żwawe 70-letnie babcie :)
Oczywiście nie obrażam sieciówek, sama lubię buszować w nich na wyprzedażach, wtedy czuję się jak w nieco droższym lumpie :)


Na początku zacznę od zakupów w H&M :) Stwierdziłam, że nie ma sensu kupować żadnych bluzek na wyprzedaży, bo po pierwsze w lumpie kupię lepsze, a po drugie, i tak mam ich tony! Wszystkie góry na odchodne. Sukienek ciekawych nie było, ot, jakieś koronkowe szmatki, w dodatku pozaciągane. Spodnie tylko w rozmiarach dla anorektyczek, 30 bodajże. Albo jakieś ogromne, np. 44 albo 46! zdanej 36 nie znalazłam, a jak już mi się poszczęściło, to wzór był brzydki albo szwy pozaciągane. Ech, ja i spodnie! :P
Na szczęście półka z butami była o tyle łaska, że wyszłam z dwoma parami butów. Na początku skusiłam się na wysokie botki w kolorze szaro-brązowo-khaki. Kosztowały tylko 2 dyszki, więc szkoda było nie zabrać :) Potem wróciłam się po baleriny, bo wcześniej zapewniałam siebie, że wezmę kiedy indziej. Tak, jasne, potem nie będzie mojego rozmiaru, bo na standzie została tylko jedna para(z trzech rodzajów balerin) o numerze 39. I wzięłam :) Uważam, że obydwie pary to dobry zakup :)

 20 zł
 20 zł


 Teraz czas na second hand. Poniższe rzeczy kupowałam w różne dni tygodnia. Ogólnie jestem zadowolona, bo latem towar robi się lepszy i tańszy!  Zapraszam do obejrzenia łupów :)
 Bluzka w kropki zauroczyła mnie swoim oryginalnym wykończeniem rękawów i dołu. Idealna do moich spódnic z wysokim stanem. Za 2,20 zł, z Atmosphere.
 Biała sukienka na ramiączka, z ażurową górą, pięknie podkreśla opaleniznę i super zgrywa się z botkami albo balerinami. Z New Look, za 3,43 zł.
 Brązowo-kaki marynarka z mankietami w paski. Bardzo lekka, fajnie dopasowana, cieszę się, że ją znalazłam. No name, za 5zł.
 Piękna torebka! Właśnie o takiej marzyłam ostatnio. Z rączką i paskiem, do przewieszania przez ramię prezentuje się pięknie. Ma małą dziurkę, bo taki jakby "rzemyk " jest urwany, ale nie psuje jej to uroku. 
Z Dixie, za 5zł.

 Niebieskie, bardziej kobaltowe legginsy do kolan. Przydadzą się nad morze :) Mimo, że to piżama, będę je nosić na dzień, bo wcale nie wyglądają jak odzież łóżkowa. Z New Look, za 6zł.
 Koszulowa bluzeczka w kolorze łososiowo- różowym z pięknymi, złotymi guziczkami i kołnierzykiem. Świetnie leży, uwypukla opaleniznę, jest super! :) Idealnie pasuje do szortów i zwiewnych spódniczek. 
Z New Look, za 2zł.

O tej górze od kostiumu wspominałam. Dorwałam nowiuśki tank top w kolorze czarnym firmy TU, dla potwierdzenia, zdjęcie metki. Miałam radochę, bo był akurat w moim rozmiarze. Za ok. 5zł. 


A Wy? Co ostatnio upolowałyście w lumpie? :)

czwartek, 4 lipca 2013

Strona, które mnie inspiruje..+inspiracje modowe.

Strona, które mnie inspiruje..+inspiracje modowe.
Hej :) Przepraszam, że wczoraj nie pisałam, ale było zbyt gorąco i cały dzień spędziłam na dworze. Byłam też w lumpku, ale oprócz nowej góry od kostiumu kąpielowego TU nie udało mi się upolować.
Chyba, że mam liczyć sukienkę dla siostry w zawrotnej cenie 80 groszy. Jestem trochę zła, bo już 4 lipca, a ja wciąż nie mam pracy, a przecież muszę jakąś znaleźć. Przez całe wakacje muszę zarobić 800zł, 500 na wymianę, 300 nad morze. Mam nadzieję, że jakoś mi się uda. Zamierzam też coś sprzedać, głownie ubrania, biżuterię i kosmetyki w naprawdę niskich cenach. Może się na coś skusicie? Byłabym bardzo szczęśliwa! :)

Na dzisiaj zaplanowałam luźny, nie recenzjowy post, bo zwyczajnie znudziły mi się recenzje :)
Post inspiracyjno-mododwy, czyli co ostatnio znalazłam na fajnej stronie z mega inspiracjami :P

cute, dress, fashion, girl, leopard print

chloth, cute, fashion, love

accessories, bag, bags, bracelet

ballons, beutiful, birds, black

accessories, bag, bags, bracelet

bag, beautiful, beauty, chanel

classe, fashion, hair, long

Hot, art, beautiful, black

bag, beautiful, birds, blouse

blue, fashion, girl, hair

beautiful, beauty, boys, cool


fashion, girl, love, summer, beautiful

Strona nazywa się http://favim.com i nie brakuje na niej świetnych zdjęć, które mnie inspirują :)
Jutro outfit+recenzja :)


wtorek, 2 lipca 2013

Na co pomaga borowina?

Na co pomaga borowina?
Hej :) Taka piękna pogoda była dzisiaj, że nie mogłam się powstrzymać i całe popołudnie się opalałam. Mimo, że czasami potrafię się "spalić" tym razem postawiłam na wysoki filtr i jakoś mnie obeszło :P 
A dla Was mam dzisiaj recenzję płynu borowinowego Sulphur, który dostałam od firmy Busko-spa
Opisze opinię własną, babci oraz dziadka, którzy ze mną produkt testowali. 

Borowinę Sulphur można kupić w wybranych aptekach. Lista na stronie. Cena z jedno opakowanie to 44,09   za 400ml.

Opinia Producenta:
Od dawna planowany wyjazd do uzdrowiska?
Kąpiel borowinowa w Twoim domu!

borowina SPA to
  • Unikalny produkt uzdrowiskowy z Buska-Zdroju wytwarzany w standardzie leku
  • Emulsja do kąpieli wytwarzana z czystej mikrobiologicznie borowiny
  • Produkt na bazie zagęszczonego wodnego wyciągu borowinowego
Kąpiel borowinowa relaksuje, zmniejsza napięcie, rozluźnia i redukuje uczucie ociężałości nóg.
Kąpiel borowinowa, z dodatkiem borowiny SPA, wykazuje następujące, znajdujące potwierdzenie w badaniach, działanie na skórę:

  • Wyraźnie wygładza (zmniejsza przymieszkowe rogowacenie naskórka),
  • Uelastycznia naskórek,
  • Nawilża i sprawia, iż skóra jest przyjemna w dotyku
  • Poprawia ogólny wygląd skóry ciała
Łatwa i wygodna w stosowaniu (bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie) przedłuża kurację sanatoryjną w warunkach domowych. Nie brudzi ciała ani nie pozostawia osadów na wannie po spłukaniu wodą.

borowina SPA swoje działanie zawdzięcza zagęszczonemu wodnemu wyciągowi borowinowemu, który zawiera skoncentrowane, aktywne biologicznie składniki borowin – głównie kwasy humusowe (huminowe i fulwokwasy), liczne jony (głównie: wapnia, magnezu, jodu i potasu) oraz fitohormony (ciała estrogenne).
Kwasy humusowe to naturalne antyoxydanty (substancje „zmiatające” wolne rodniki odpowiedzialne za proces starzenia skóry), które nadają skórze korzystny, lekko kwaśny odczyn pH wspomagając naturalny „płaszcz ochronny” skóry.
Borowiny wpływają na przemiany białek, węglowodanów, tłuszczów, kwasów nukleinowych, stymulują odnowę tkanek. Dodatkowo pobudzają produkcję elastyny i kolagenu w skórze.
Łagodne ciepło kąpieli ułatwia penetrację składników borowin przez skórę ciała.
Opakowanie 500g umożliwia przygotowanie 5-10 kąpieli borowinowych.
W badaniach dermatologicznych i aplikacyjnych nie zaobserwowano odczynów alergicznych i podrażnień.


Nasza opinia:

Opakowanie:
Wygodna, praktyczna buteleczka z porządnym otworkiem. Design opakowania nieco staromodny, ale wywiera całkiem fajne wrażenie estetyczne. Na opakowaniu jest wszystko, czego chcemy się dowiedzieć. Opakowanie oceniam na plus.

Zapach:
Nieco odrzucający, ale można się przyzwyczaić. Szybko znika, nie zostaje z nami długo. 
Moja babci uważa że zapach jest interesujący, ale jej nie przeszkadza, dziadek natomiast stwierdził, że trochę śmierdzi i jest zbyt ostry, jak na jego nos. Ale no cóż, każdemu się nie dogodzi. 

Kolor:
Brązowy, ale nie barwi skóry. Jedynie wanna/miska może czuć się urażona :)

Konsystencja:
Moja babcia określa ją, jako "gęstą śmietanę" i podkreśla, że dobrze jej się używało, bo nie była zbyt gęsta i szybko się rozpuszczała. Dziadek nie ma zdania, uważa że  wodnista i, że mu się podobała. Według mnie konsystencja jest odpowiednia i wpasowała się w moje upodobania. 

Działanie:
Zacznę od babci. Moja kochana babunia ma RZS(dla niewtajemniczonych Reumatoidalne Zapalenie Stawów) i po moczeniu stóp w borowinie odrobinę polepszył się jej stan. Stwierdziła, że przestało ją bardzo bolec, i boli tylko trochę. Ogólnie była zadowolona ze stanu stóp, które znacznie się nawilżyły i zmiękczyły. Dziadek natomiast wychwala borowinę,bo dzięki niej może z łatwością pozbyć się trapiących go odcisków. Poza tym moczenie stóp w borowinie pozwala bez problemu obciąć paznokcie. Ja natomiast mam problem z suchością stóp i borowina skutecznie je nawodniła i uelastyczniła. Borowinka to idealne koło ratunkowe przed wyjściem na plażę- uratuje każdą stopę z opresji dobrego wyglądu. Poza tym po kąpieli w tym specyfiku byłam bardzo zrelaksowana i miałam ochotę na wszystko :) Nawet na naukę matematyki :)

Skład:

Wydajność:
Średnia.

Podsumowanie:
Super produkt, szczególnie dla osób z RZS a także z problemem suchości. 

Ocena: 8/10



 Dziękuję firmie Sulphur za udostępnienie mi kosmetyku do testów

 A Wy? Lubicie uzdrowiskowe kosmetyki?

poniedziałek, 1 lipca 2013

NOTD: malinowy oranż :)

NOTD: malinowy oranż :)
Hej :) Wczoraj nie miałam czasu, aby napisać post, bo z samego rana pojechałam do babci na wieś :) A wróciłam ciemną nocą i byłam zbyt zmęczona, żeby sklecić jakąkolwiek recenzję, a tym bardziej outfit ;) 
Dzisiaj recenzja lakieru, który dostałam w paczce z wygranego rozdania. Bardzo się ucieszyłam, bo emalia ma mój ulubiony odcień



Lakier można kupić w małych sklepikach, bo jest to firma niszowa, niespotykana w sieciowych drogeriach. W małej, poręcznej buteleczce znajdziemy 9ml emalii. Jest ona koloru malinowego pomieszanego ze złotem i opalizującymi drobinkami fuksji. Naprawdę śliczny odcień, bo nie typowy róż, i nie taki zwykły pomarańcz. Ten kolor ma coś w sobie! :) Zapach ma okropny, jak każdy kosmetyk tego gatunku. Cóż, trzeba zatkać nos i malować! :) Konsystencję ma w sam raz do malowania, nie zbyt gęsta, ani nie za rzadka. Pędzel ma dosyć dobry, kształt jest ergonomiczny. Jakość jest świetna, lakier wytrzymuje do 5 dni! Choć żeby mieć intensywny kolor na paznokciach trzeba położyć co najmniej 2 warstwy :( Mimo to lakier schnie rekordowo szybko :) Cena jednej buteleczki to ok.3-4 zł

Skład:Toluene, Buthyl Acetane, Isapropyl Alkohol, Nitrocellulose, Ethyl Acetane, Toslamide/Formaldehyde Resin, Acetyl Tributyl Citrate, Styrene/Acrylates Copolymer, Steralkonium Hectorite, Camphor, Drometrizole, C.I. 77165, 77004, 15850, 74160, 77491, 7019, 77266, 77891.
 Pędzelek:
 Buteleczka:


A Wy? Jakiej firmy lakiery lubicie? :)
Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger