wtorek, 6 stycznia 2015

HAUL: Ikea, Rossmann, Auchan

HAUL: Ikea, Rossmann, Auchan
Hej :) Ostatnio, razem z moim  Narzeczonym wybraliśmy się na zakupy do Ikei, przy okazji zahaczyliśmy o Rossmann i Auchan. Mój Ukochany był wyjątkowo zadowolony tego dnia, choć bardzo nie lubi zakupów wszelkiej maści :) Ale dał radę i jestem z niego bardzo dumna. Poza tym, dzielnie nosił połowę moich zakupów, a ja martwiłam się, że albo potłucze mi wszystkie szklanki, albo zadźwiga się na śmierć(oj, nie chcę tego nigdy!) Przejdę teraz do świeżo zakupionych rzeczy :)

Tutaj leżą całe zakupy, brakuje tylko pudełek ze zwykłego kartonu, które mój Ukochany dowiózł kilka dni po, bo sama bym ich nie przewiozła(jazda komunikacją miejską przez ponad godzinę z tym całym zestaw to już było ciężko). Kosztowały po 2 zł za sztukę :)



W Rossmannie trafiłam na promocję -70% na produkty świąteczne. Było wiele rzeczy, m.in bombki, zawieszki, świeczniki, itd. Ja wybrałam dwie świeczki w srebrnym i złotym opakowaniu. Nie są typowo świąteczne i będą zdobić moją półkę przez cały rok :) Za obie dałam jakieś 3,40 :)

Teraz czas na zakupy Ikeowe. Ikea to mój ulubiony sklep z dodatkami do wnętrz, jest tam tanio, ale rzeczy są wykonane porządnie i przede wszystkim ładne. Tym razem do kosza poleciały: pledzik oraz poduszka(9 i 4zł). Mają brzydki wzór, ale dostałam od babci śliczną tkaninę w drobną łączkę i postanowiłam uszyć poszewki.  

Zakupiłam 2 różowe pudełka na moje podkoszulki i topy :) Zapłaciłam 8zł za dwie sztuki. 

Słoiczkowa świeczka o zapachu balsamu nawilżającego, za 1,99 :)


Najpraktyczniejszym zakupem były wieszaki, za jedno opakowanie zapłaciłam 4zł. W końcu ciuchowa kolekcja się powiększa, a ja już nie mam na czym tego wszystkiego wieszać, ups ! :)


Uwielbiam tealighty! Mam w pokoju wiele świeczników i często zapalam je wszystkie na raz, jest wtedy bardzo klimatycznie. A jak jeszcze zrobię pyszną herbatkę to już w ogóle :)
Te są o zapachu waniliowym i dałam za nie jedynie 5zł, bo niektóre sztuki były lekko powgniatane, co w ogóle nie utrudnia użytkowania. 


Szklanki do koktajli, za które dałam ok 1,50 za sztukę i miseczka za 3zł, w której spoczywają teraz moje bransoletki :) 

A tutaj macie resztę :) W Auchan skusiłam się na wielką promocję kosmetyków, które zostały w bardzo małej ilości egzemplarzy. kupiłam: krem nawilżający Kwiaty Polskie(4zł), maseczkę z glinką Perfecty(4zł), perfumy Barbie(3zł), maseczkę Soraya(1zł) i DermoQ(2zł). Wzięłam na wypróbowanie herbatkę waniliowo-miodową(od razu powiem, że jest przepyszna) i zeszyt z babeczkami, który ogromnie mi się spodobał(ok. 50 gr). 
W sklepie niedaleko mieszkania mojego Narzeczonego kupiłam nowe kolczyki, za 3zł. Uwielbiam ich aztecki design :)



To tyle :) W tym tygodniu dostaniecie jeszcze haul lumpeksowy, który zawsze cieszy się zainteresowaniem :))

P.S Właśnie zauważyłam, że znalazłam się w Brązowej Pięćdziesiątce najpopularniejszych blogów kosmetycznych w Polsce! Jestem bardzo dumna i szczęśliwa! :))))
http://www.lusterko.net/2015/01/najpopularniejsze-polskie-blogi.html?

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Recenzja: wszechstronny olej z wiesiołka firmy Olini :)

Recenzja: wszechstronny olej z wiesiołka firmy Olini :)
Hej :) Ostatnio dostałam do testowania olej wiesiołkowy  z firmy Olini. Oleje to bardzo ważny element w mojej kosmetyczce, używam je do naprawdę wielu rzeczy, są to m.in olejowanie włosów, wcieranie olejów w ciało, itd. Zawsze znajduję im mnóstwo zastosowań. Moje ciało jest bardzo suche, a  oleje pomagają mi w solidnym nawilżeniu i natłuszczeniu. Nienawidzę uczucia ściągniętej skóry!

Olej z wiesiołka Olini

Olej możemy kupić na stronie internetowej Olini w cenie 29zł za 100ml i 49zł za 250ml.

Opinia Producenta:
Olej z wiesiołka Olini
Olej z wiesiołka Olini charakteryzuje się wysoką zawartością kwasu linolowego i gamma-linolenowego (GLA) z grupy nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-6. Kwasy te nie są wytwarzane w naturze przez organizm człowieka, dlatego należy ich dostarczać wraz z pożywieniem.
Nasz olej tłoczony jest na zimno, w temperaturze nieprzekraczającej 40°C, dzięki czemu zachowuje wszystkie wartości odżywcze.
Olej z wiesiołka Olini powstaje bez dodatków chemicznych i konserwantów, jest to produkt w 100% naturalny, z ziaren pochodzących z polskich upraw.
Lecznicze działanie oleju z wiesiołka
- Zapobiega chorobom serca: obniża ciśnienie krwi, wspomaga leczenie miażdżycy
- Obniża cholesterol: obniża poziom „złego cholesterolu” we krwi
- Pomaga w leczeniu cukrzycy
- Ułatwia odchudzanie: wspomaga trawienie i zapobiega magazynowaniu się tłuszczów
- Wspomaga leczenie chorób skóry: od trądziku i wyprysków po łuszczycę
- Wspomaga zdrowie kobiety: łagodzi napięcie przedmiesiączkowe, wspomaga leczenie bolesności piersi
- Wzmacnia zdrowie psychiczne: pomaga poradzić sobie z depresją i stanami lękowymi
- Zapobiega chorobom nowotworowym: zwalcza rozwój komórek nowotworowych
- Poprawia płodność: wzmacnia jakość i ukrwienie śluzówki macicy
Jak stosować olej z wiesiołka
Olej z wiesiołka nadaje się zarówno do stosowania zewnętrznego jak i wewnętrznego.
Dorośli powinni zażywać 1-2 łyżeczki oleju z wiesiołka dziennie, dzieci – 1 łyżeczkę. Olej z wiesiołka znakomicie nadaje się do stosowania bezpośrednio na skórę, zamiast kremu lub przed nałożeniem kremu do twarzy. Codziennie wieczorem i rano należy nałożyć 3-4 krople oleju na skórę twarzy, masować około 30 sekund, żeby olej dobrze się wchłonął. Regularne powtarzanie takiego zabiegu nawilża i odmładza skórę oraz pomaga zachować jej elastyczność i zdrowy wygląd.

Moja opinia:
Olej jest w bardzo ładnym estetycznym opakowaniu. Łatwo się go otwiera i zamyka, olej się nie wylewa, słoik jest solidny i praktyczny. Olej dozuję mini pipetką, którą dostałam w zestawie z innym olejem. Polecam ta metodę, bo jest bardzo, bardzo wygodna.  Plusem jest przede wszystkim jego wszechstronność, możemy pielęgnować nim zarówno ciało, jak i organizm w środku. 
Ja olejuję nim włosy, średnio 1-2 razy w tygodniu. dolewam go zwykle do bazy, jaką jest oliwa z oliwek i olejek rycynowy. Zwykle to parę kropelek, ale włosy są bardziej nawilżone i mniej się puszą. Nie zauważyłam rewelacyjnego odżywienia ani uealstycznienia, ale włosy sa bardziej podatne na układnie i nie wyglądają jak puch! Olejuję je od ok. miesiąca, bez kilku dni. 
Olej z wiesiołka dodaję też do balsamów, kremów do rąk i kremów do twarzy. Te parę kropelek wzmacnia działanie nawilżające i pomaga mi w walce o piękną skórę. Dzięki niemu uczucie ściągniętej skóry coraz rzadziej mi towarzyszy. Skóra szybko pije krem  pomieszany z wiesiołkiem, po kilku minutach nie ma po nic śladu :)
Olejek wiesiołkowy mieszam z różowa glinką i odrobiną wody, z tego powstaje solidnie nawadniająca twarz maseczka. Nakładam ją na 15-20 minut i co jakiś czas spryskuję twarz hydrolatem. Po takiej bombie, skóra jest piękna i miękka. Stosuję ją przed większymi wyjściami i na pewno będzie moim stałym punktem pielęgnacji. 
Olej idealnie nadaje się na spierzchnięte usta, bo skutecznie likwiduje skórki. Nie wspominam już o dodawaniu go do peelingów. Dzięki temu zaoszczędzimy czas, bo w jednym czasie zdzieramy skórę i nawilżamy ją. Czas na pielęgnację zostaje skrócony, ale efekty są takie same, jak nie lepsze :)
Oleju nie nakładałam solo, bo bałam się, że zapcha mi buźkę. Postawiłam na działanie w duetach i się nie pomyliłam, bo olej doskonale współdziała z innymi kosmetykami. 
Jedyne zastosowanie solo, oprócz ust, to kąpiel dla stóp. Olejku wiesiołkowego dodawałam do bardzo ciepłej wody i moczyłam w nim stopy przez ok 15 minut. Efekt: nawilżona i łatwa do pielęgnacji skóra. Przeciwdziała działaniom mrozu. 
Od początku stycznia zamierzam wcierać go w paznokcie, bo na razie trudno z systematycznością :/
Oprócz działania kosmetycznego, stosuję go do różnych sałatek i surówek, a także do ziemniaczków puree :D Zalecają aby pić go solo, 2 łyżeczki dziennie, ale jakoś nie mogłam się przemóc :/ 

Ogólnie polecam wam ten olej, bo jest wszechstronny i bardzo dobrze nawilża, jeden z porządnych, rasowych nawilżaczy :))


Olej dostałam od firmy Olini :)

UWAGA! 
Do końca stycznia na hasło : miss-cosmo dostaniecie 20% rabatu!

+ zapraszam na ASK i Instagram :)



niedziela, 4 stycznia 2015

Denka listopad/grudzień :)

Denka listopad/grudzień :)
Hej :) Dzisiaj pościk o zużyciach, jakie poczyniłam w listopadzie oraz grudniu. nie jest tego bardzo wiele, ale z chęcią podzielę się opinią o tym, co zużyłam :)


1. Maska 40 składników Bingospa- mój osobisty hit włosowy, bardzo ją lubiłam, bo naprawdę wzmocniła moje włosy, ale ze względu na słabą wydajność nie kupię jej ponownie :/
2. Arganowy szampon Joanna- moja 4 butelka tego cuda. Cudownie nawilża i poskramia puch na głowie. Mój uulubieniec na pewno kupię go ponownie,
3. Kremowy żel pod prysznic oliwkowy Soraya - zwyklak, ale bardzo wydajny i świetnie sie pienił. mimo to, nie kupię go ponownie. 
4. Lawendowy żel do mycia rąk Dr. Organic- doczekał się osobnej recenzji, ale tu napisze, że to mój ulubiony płyn do mycia rąk. Oszałamia zapachem, ale jest trochę za drogi :/
5. Odżywka redukująca łupież Ziaja- wyrzutek


6. Mgiełka do twarzy Pat&Rub, różana-świetnie koiła i tonizowała skórę, nie kupię jej ponownie, bo cena jest zbyt wygórowana. W zapasach posiadam taką samą wersję, tyle że, pomarańczową. 
7. Pianka do włosów Venita- zniszczyła mi trochę włosy, doczeka się własnej recenzji na dniach ;)
8. Krem Nivea- wyrzutek
9. Krem Ecoskin Bandi- mój ulubiony i bardzo wydajny krem do twarzy, teraz zamieniłam go na Sothys i przyznam się, że Bandi robi o wiele lepsze kremy. Kupię ponownie z wielką chęcią :)
10. Maść majerankowa, Sudomax, kwas hialuronowy- wyrzutki, bo zostały przeterminowane resztki

11. Próbki oraz maseczki- na pewno kupie kolejna maseczkę Efektimy, nawilżającą, reszta nie zachwyciła
12. Lakier Manhattan- wyrzutek
13. Mascara Maybelline One by One, fioletowa Maybelline, Isadora- zaschnięte wyrzutki. Ogólnie mascary były okej, Isadora nawet zachwycała, ale bardzo szybko zaschły:/
14. Próbka kremu do rąk L'Occitane- świetny krem! Pięknie pachnący, szybko się wchłaniał i perfekcyjnie nawilżał. niestety nie dam za niego aż 30zł, za tylko 30ml :/
15. Puder Ingrid- jeden z moich ulubionych, teraz męczę Wibo :) Miał swoją recenzję :)

16. Prawie wykorzystane wyrzutki :)


Miałyście coś?
+ zapraszam na mój ASK i Instagram :)

sobota, 3 stycznia 2015

"Carla White" woda perfumowana Carlo Bossi

"Carla White" woda perfumowana Carlo Bossi
Hej :) Nie jestem maniaczką perfum, w swoich zapasach posiadam tylko kilka zapachów i używam je naprzemiennie. Zwykle są to owocowe wody perfumowane, które bardzo pasują do mojego dziewczęcego stylu i osobowości.  Bardzo się ucieszyłam, gdy nawiązałam współpracę z firmą Carlo Bossi. Dostałam do przetestowania zapach o nazwie Carla i o niej właśnie będzie dzisiejsza recenzja :)

"Carla" pour Femme Carlo Bossi


Perfumy możemy kupić na stronie Carlo Bossi w cenie ok. 80zł za 100ml.

Producent o niej pisze:
Typ: kwiatowo – orentalno - owocowy

Nuta głowy: róża , pieprz , pomarańcza , Ylang- Ylang 

Nuta serca: fiołek , jaśmin , Heliotrop 
Nuta bazy: piżmo , wanilia - drzewo cedrowe , drzewo sandałowe - malina


Moja opinia:
Perfumy są w pięknej, solidnej buteleczce, która jest przezroczysta. Ma ona srebrne delikatne napisy i korek w kształcie diamentu. Jest piękną ozdobą toaletki i bardzo lubię eksponować ją na półce :) Atomizer działa bardzo dobrze, nie zacina się, szybko i łatwo dozuje odpowiednią ilość produktu. 
Carla jest odpowiednikiem zapachu Giorgio Armani "Armani Mania". Nigdy nie wąchałam tego zapachu, więc nie powiem Wam czym się różni od oryginału :/ 
Zapach jest bardzo intensywny, na początku jest orientalny, później bardzo słodki i kobiecy. Wyraźnie czuć wanilię, a także odrobinę pieprzu. Przy końcowej fazie, wyczuwalne są kwiaty, a przede wszystkim fiołek, jaśmin nieco mniej ;) Woda jest bardzo trwała, spryskuję się nią ok godziny 7 rano, a jest ze mną cały dzień, czasem czuję ją podczas wieczornego prysznica o godzinie 24 :) Zapach nie uczula i nie powoduje duszności, mimo, że jest bardzo intensywny. 
Carla White to elegancki i jednocześnie dziewczęcy zapach :) 



Dziękuję firmie Carlo Bossi za udostępnienie mi kosmetyków do recenzji :)
CARLO BOSSI Parfumes - Warszawa


czwartek, 1 stycznia 2015

Moje noworoczne postanowienia :)

Moje noworoczne postanowienia :)
Hej :) Wczoraj zaczął się rok 2015 :) Wyczekany, czy tez nie, przyszedł i już rozgościł się na dobre. Co nam przyniesie? Zobaczymy :) 2014 był dla mnie jednym z najlepszych lat. Poznałam fantastycznych ludzi, okryłam swój styl ubierania, stałam się innym człowiekiem no i zaręczyłam się z najwspanialszym facetem na świecie, którego bardzo, bardzo kocham :)
Wam życzę oczywiście by ten rok był dla Was szczęśliwy, byście spełniły swoje marzenia i żeby Wasze życie było jeszcze lepsze niż w poprzednich latach.
Zaczęliśmy nowy rozdział w życiu, nie zmarnujmy tego :))


1. Nie będę się przejmować zbędnymi rzeczami- mam skłonność do zajmowania się rzeczami mało ważnymi, lubię analizować własne myśli, uczucia, odczucia(czego nie powinno się robić, bo człowiek wykorkuje). Nie będę się przejmować swoim krytycznym wewnętrznym głosem i dam sobie więcej luzu :))

2. Zacznę oszczędzać- a jest cel, bo zbieram na wynajęcie mieszkania z moim Narzeczonym. Chce w końcu się usamodzielnić i zacząć żyć na własny rachunek, im szybciej tym lepiej :) + ślub cywilny tez kosztuje :))

3. Zacznę ćwiczyć- Zainspirowana blogerką Styleev, postanowiłam spróbować "Skalpela" Ewy Chodakowskiej.Efekty są super, a przyda mi się trochę ruchu i przynajmniej poprawię kondycję. 

4. Postaram się być bardziej spokojną osobą- ludzi, którzy mnie znają bardzo dobrze, wiedzą, że mam problemy z wybuchowym temperamentem i często krzyczę, robię awantury i przeklinam :/ Choć bardzo tego nie lubię, czasem po prostu nerwy mi puszczają, i często tego żałuję :/ A i ogarnę swoje lenistwo, które rośnie i rośnie :D


5. Postarać się widzieć oczami optymisty - mam z tym wielki problem, co również tyczy się postanowienia pierwszego :)


6. Postaram się systematycznie używać moich kosmetyków- z kolorówką nie mam żadnego problemu, z pielęgnacją(oprócz szamponów, żeli i paru innych kosmetyków codziennego użytku)  mam wielki. Jestem strasznie niesystematyczna, a daty ważności się kończą. Kosmetyków w zapasie jest tyle, że nie będę musiała niczego kupować przez cały 2015 roku :)

7. Zdać maturę, dostać jakąś pracę i zacząć szkołę policealną na kierunku ortoptystyka oraz kosmetyka - nie decyduję się na studia ze względów osobistych oraz finansowych :) Poza tym wyżej wymienione rzeczy bardzo mnie interesuję i myślę, że dam radę w zawodzie :) 

I mnóstwo innych, których nie chce mi się zamieszczać już na blogu :) Łapcie kilka zdjęć z weheartit.com :))

Hello 2015

Resolutions, hi 2015!

Untitled | via Tumblr

Happy new year everyone ♡♡

2015
Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger