środa, 20 marca 2013

Zakupowo-pocieszajkowo :)

Zakupowo-pocieszajkowo :)
Hej :) Przepraszam, że mnie wczoraj nie było, ale byłam u okulisty  a potem uczyłam się matmy, bo znowu dostałam 1 :( Jeszcze jeden niezaliczony sprawdzian, a będę miała poprawkę w sierpniu, myślę że teraz dam radę. Właściwie to muszę. Na poprawę humoru poszłam do Hebe i do drogerii Jasmin :)
Dziś dam fotki z internetu, bo tata zabrał aparat do pracy i nie miałam jak zrobić zdjęć :)

W Jasmin zakupiłam podkład Miyo, uwielbiam tą markę, bo ma szeroką gamę kolorów i zawsze znajdę podkład dla siebie. Chciałam też wziąć maskę Lorysa, owocową, ale odłożyłam  bo stwierdziłam że i tak mam jeszcze 5 masek w domu. W tej drogerii kupiłam też bazę pod cienie z Virtual, jestem po pierwszych testach i stwierdzam, że na razie mi służy :)
Za obie rzeczy zapłaciłam 19,98.
  

A w Hebe również zakupiłam podkład, tyle że Bell(był akurat w promocji) i nałożyłam go dziś na twarz. Pozytywnie mnie zaskoczył :) Kosztował 12,99. Chciałam go wcześniej kupić, ale w mojej drogerii niedaleko domu, zostały same odcienie nr.2,3,4,5,6, a ja potrzebowałam 1 :) Podkładowo jestem obkupiona. 
Zobaczyłam też nowe pomadki w płynie z Essence, wybór padł na odcień "soft nude". Jego zapach jest oszałamiający, pachnie moim ukochanym budyniem waniliowym :) I wygląda też nieźle :P

 (mój, to ten drugi od dołu)
    

Miałyście coś z moich zakupów?

poniedziałek, 18 marca 2013

Wschód słońca na moich oczach...

Wschód słońca na moich oczach...
Hej :) Dzisiaj był fajny dzień, tak myślę. Dostałam 3 ze sprawdzianu z polskiego, ale ciesze się, bo temat był naprawdę trudny(ach, te średniowiecze). Jutro jadę do okulisty i pewnie wstąpię do kilku drogerii(ma już 5 na oku) i pewnie nie obejdzie się bez haulu :) A teraz pokażę Wam make up, który zmalowałam wczoraj. Inspiracją było wschodzące słońce :)



A teraz mój make-up:






 Aż zatęskniłam za wakacjami! :)

Do makijażu użyłam:

  1. Podkład- Mus Essence, odcień 01
  2. Puder-Transparentny z Kobo
  3. Korektor-Paletka Catrice 
  4. Cień- żółty, z limitowanki Essence "Miami Rollergirl" 
  5. Eyeliner- niebieski, z limitowanki "Vintage District", Essence
  6. Maskara- Maybelline, "Falsies Lashes"
  7. Błyszczyk- theBalm  

I jak? :)



niedziela, 17 marca 2013

Relacja ze spotkania Warszawskich bloggerek- 16.03. Blue City (Dużo zdjęć)

Relacja ze spotkania Warszawskich bloggerek- 16.03. Blue City (Dużo zdjęć)
Hej :) Wczoraj nie mogłam napisać post bo przez 10 godzin przebywałam poza domem, a mianowicie byłam na Spotkaniu Bloggerów w Blue city :) Jak wróciłam byłam na maksa zmęczona i jedynie co zrobiłam to zjadłam i siedziałam w internecie. Mogłam wtedy napisać posta, ale miałam kompletny brak weny i na dobre by to nie wyszło. Także pokażę Wam teraz parę fotek robionych przez inne dziewczyny z blogów:
http://www.blogomodzie.com/


























 http://szafa-oli.blogspot.com/












Ja zapomniałam o swoim aparacie i byłam bardzo zła na siebie, z tego powodu :P
Atmosfera była bardzo miła, ludzie sa świetni, restauracja spokojna, kameralna i siedzenie w niej było przyjemnością. Po zjedzeniu cista i wypiciu kawy/herbaty, około godziny 13.00 poszłyśmy do perfumerii Marionnaud na makijaż. Pani Ania  która robiła mi make up była niesamowicie miła i wyczarowała na mojej twarzy naprawdę bajeczny makijaż  Na fotelu siedziałam wyjątkowo długo, ale efekt był piorunujący  ponadto nieźle się zrelaksowałam. Potem, już po otrzymaniu małych giftów od sklepu, w nieco okrojonym gronie(niektórym się spieszyło) poszliśmy do Macdonalda :) Ogólnie było prze zabawnie i sympatycznie. Nawet umawiałyśmy się juz na kwiecień! :P
Dziękuję też firmom, które zechciały dać nam parę podarunków, z okazji spotkania, a były to:
- Diva
- Zielony Kot
- Pat&Rub
- Bandi
- Barwa
- Apis
- Marionnaud
- Pilomax
- Joanna
- Henkel
+ Paniom z Pilomaxu i Pat&Rub, które przybyły na spotkanie i umiliły nam czas, opowiadaniem o produktach ich marek :) Firma Tołpa, która nie zdążyłam dać nam swoich produktów, wyśle nam je pocztą. Jestem pod wrażeniem ich czynu :) Tak czy inaczej, bez giftów czy z giftami, i tak poznałam fantastycznych ludzi robiących to samo co ja! :) Jestem teraz na maksa zainspirowana :P

Oczywiście gifty też pokażę, bo pewnie jesteście bardzo ciekawe :)
Lakier i fluid od firmy Henkel(Syoss)+ materiały reklamowe

 Maski z Pilomaxu+ kilka próbek+materiały dodatkowe


Krem do twarzy, próbka i gazetka od Bandi

 Szampon, odżywka i preparat do końcówek z Joanny
Bransoletka i kolczyki z Zielonego Kota

Opaski z Divy 

 Bransoletka, kolczyki i naszyjnik z Divy
Krem do stóp i kartki z Apis :)
 Błyszczyk i rozświetlacz z TheBalm i zaproszenie na make-up oraz rabaty od Marionaud.
 Maseczki, próbki, żel do mycia ciała oraz porzeczkowy krem do rąk od Barwy 
Peeling, balsam różany oraz płyn do demakijażu z Pat&Rub

A teraz moje zakupy

W Superpharm znalazłam jeszcze przeceniony cień i lakiery :) Do tego skusiłam się na niebieski eyeliner  Jest cudny! :)
W The Body Shop skusiłam się na odzywkę(miałam już ją kiedyś, poszukajcie recenzji :P) i żel antybakterjny z olejkiem z drzewa herbacianego. Z kuponem rabatowym zapłaciłam tylko 14 zł :)

Uffff, dostałam do końca! :D
Co Wam się podoba? Lubcie spotkania bloggerek? :)

piątek, 15 marca 2013

Najlepsza maseczka na świecie!

Najlepsza maseczka na świecie!
Hej :) Jutro czeka mnie spotkanie bloggerek i wprost nie mogę się doczekać :)) Na pewno pojawi się relacja+fotki jutrzejszych zakupów. Muszę wykorzystać kupony z Joy'a! :) Dzisiaj pisałam na maksa trudny spr. z matematyki. Stwierdzam że ten przedmiot to najgorsze zło świata. Ale dzisiaj pokażę wam cos lepszego niż matematyka, a jest to coś co uratowało moją strefę T na twarzy. I nie jest to żadna ściema, tylko szczera prawda. Pora na recenzję super maski Acne Killer! :)
P.S Produkt dostałam do testowania, ale to nie wpłynie na ocenę produktu :)


Acne Killer


 Maseczka jest w plastikowym opakowaniu, bardzo estetycznym i ładnym. Takim, jak każda maseczka. 
Z tyłu są napisy, tylko szkoda że żaden po polsku. Jednak opakowanie jest na plus!Gdy otworzyłam maseczkę, aż się przeraziłam! Czarna, gęsta maź! Nakładanie na twarz jest nieco trudne, bo maska jest "ciężka" we współpracy i trudno się rozsmarowuje.  Przynajmniej nie spływa. Potem zasycha przez ponad 30 minut, a nawet dłużej. Podczas schnięcia maska mocno upośledza nasza mimikę i ściąga skórę jak nie wiem. Dzieje się tak, bo Acne killer to maseczka peel-off :) Po upływie tego czasu ściągam maskę szybkim ruchem i nie należy to do przyjemnych rzeczy. Ale to, co widzę potem przechodzi moje najśmielsze oczekiwania. Mam piękną  gładką skórę, doskonale oczyszczoną! Była trochę podrażniona(przez te ściąganie), ale uspokoiłam ją kremem nawilżającym i kojącym tonikiem. Killerek jest wydajny, jedna saszetka starcza mi na trzy razy :) Zapach jest całkiem fajny, taki morski. a skład to po prostu ideał! Plus za nie powodowanie alergii :) Maskę można kupić na stronie LuxStyle za 40 zł, za 5 sztuk. Polecam, bo warto!


Opis stosowania produktu


Konsystencja


 Skład(widzicie jaki genialny)


Miałyście ją kiedyś? Jakie maseczki mi polecicie? 

czwartek, 14 marca 2013

Róża od Avril :)

Róża od Avril :)
Hej :) Najprawdopodobniej teraz siedzę sobie w Norwegii, a tym czasem moja mam, specjalnie przeszkolona, publikuje mojego posta! :) Dzisiaj pora na recenzję :)


Avril Lavigne " Forbidden Rose" EDP


Opis na stronie Douglas.pl
"Forbidden Rose to pełna temperamentu mieszanka nut owocowych, kwiatowych i drzewnych, które łączą się, tworząc odważną kompozycję. Emanujący fantazją i odwagą zapach Forbidden Rose jest jak baśniowa opowieść łącząca w sobie fascynujący początek, romantyczne serce oraz ciepłe i szczęśliwe zakończenie. Zapach otwierają nuty zakazanego owocu, wiecznie urzekającego czerwonego jabłka, podkreślone wonią pysznej winnej brzoskwini. Historia rozwija się dalej, ujawniając serce zapachu kryjące nuty białego lotosu, przywodzące na myśl czystość i piękno. Baza zapachu emanuje ciepłem za sprawą wanilii i nut słodkiej masy migdałowej. Wyłaniający się z bazy głęboki akcent drzewny stanowi idealne zakończenie opowieści zapachu Forbidden Rose"

Opis producenta:
"Forbidden Rose to pełna temperamentu mieszanka nut owocowych, kwiatowych i drzewnych, które łączą się, tworząc odważną kompozycję. Emanujący fantazją i odwagą zapach Forbidden Rose jest jak baśniowa opowieść łącząca w sobie fascynujący początek, romantyczne serce oraz ciepłe i szczęśliwe zakończenie."

Swój egzemplarz kupiłam na stosiku WOŚP za zawrotną cenę 5 zł :) Normalnie za 30ml zapłacimy 100 zł, ale perfumy są często w promocji :) Sama buteleczka jest czarująca i pięknie zdobi toaletkę. Piękny, czarny kwiat róży i kanciasta, ale zgrabna butelka tworzą idealna całość. Do tego urokliwy fioletowy kolor i jestem w niebie :P Zapach jest bardzo ładny, coś dla fanek słodkich, ale intensywnych zapachów. Bardzo kobiecy, zmysłowy i romantyczny. Perfumy są trwałe, wytrzymują ponad 12 godzin i tylko pod koniec dnia delikatnie "bledną".  Wydajny choć psikam się nim codziennie :) Atomizer jest dobry i nie zacina się :)Bardzo go lubię i myślę że fanki słodyczy też go polubią :)
Mój ideał!
Zakrętka:


 Dół:


 Atomizer:

Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger