Hej :) Ostatnio wybrałam się do fryzjera żeby obciąć końcówki. Niestety okazało się, że nic już nie pomoże moim zniszczonym włosom, jak ich ścięcie :) I wylądowałam z krótkimi włoskami! :) Fryzjerka nałożyła mi ampułkę regenerującą i obcięła pasma do ramion. Do dla mnie wielka zmiana, bo miałam długie włosy od wielu, wielu lat. Na początku nie chciałam się zgodzić na skrócenie fryzury, ale gdy fryzjerka postraszyła mnie łysinką, zgodziłam się bez wahania.
Niestety za późno zaczęłam o nie dbać, a ostatnio odpuściłam sobie nawet olejowanie i nie mam czasu by nałożyć maski na pół godziny. Postanowiłam się ostro za nie zabrać, zapisałam sobie kilka przydatnych stron internetowych( m.in blondhaircare i anwen) i zaczynam działać :)
+ jeszcze muszę zdać
Wam relację z października balsamowego Atiny :)
Tutaj macie moją fryzurkę z teraz :)

A mój plan pielęgnacji?
Oczywiście zmienić dietę na bardziej przyjazną włosom, zaprzestać używania suszarki i farb do włosów(ostatnie farbowanie przeżyły koszmarnie) i przestać je targać szczotką :)
Szampon: Na razie zostanę przy arganowym szamponie Joanny, poszukam jeszcze czegoś fajnego na suche włosy :)
Odżywka: miks miodowej odżywki Joanna, różowej Isana i migdałowej Alverde oraz każda osobno. Denkujemy! :)
Maska: Expresówka z Pilomaxu, chociaż będę do niej dodawać spirulinę i olej arganowy
Olejowanie: Olejek rycynowy i arganowy, oraz inne które kupię. Plus nieodłączna oliwa z oliwek
Końcówki: Olejek rycynowy albo jedawab z Green Pharmacy
Macie pomysły na jakieś ciekawe wcierki albo domowe maseczki? Chętnie wypróbuję :)














