czwartek, 3 maja 2018

Mgiełka Kwiat Wiśni Avon - recenzja :*

 Mgiełka Kwiat Wiśni Avon - recenzja :*
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was post z mgiełką wiśniową od Avon. Uwielbiam mgiełki, szczególnie latem, kiedy jest zbyt gorąco na perfumy, ale nadal chcę czymś ładnie pachnieć. Avon ma w ofercie świetne mgiełki i są bardzo, bardzo tanie. Zapraszam :)

Mgiełka Kwiat Wiśni Avon


Moja Opinia:

Mgiełka jest w przezroczystej butelce z atomizerem, który dobrze współpracuje i równomiernie nakłada produkt. Grafika jest piękna, mgiełka ślicznie wygląda na toaletce. Spryskuję się nią dwa -trzy razy dziennie, czasem wkładam ją na chwilę do lodówki, żeby się lekko ochłodzić. Zapach jest bardzo ładny, ale na początku przez kilka minut ostro pachnie alkoholem. Gdy alkohol się wywietrzy, pachniemy kwiatowo i dziewczęco. Zapach utrzymuje się ok. kilku godzin, tak do 4-5. Nie wymagajmy wiele od mgiełek za 6zł, bo jak na swoją cenę są całkiem przyzwoite. Mgiełka nie podrazniła mi skóry, ani nie spowodowała alergii (chociaż myślałam, że tak będzie ze względu na lakohol)


środa, 2 maja 2018

Amla olej do włosów Dabur - recenzja

Amla olej do włosów Dabur - recenzja
Hej kochane :* Jutro dodam Wam post z moimi zakupami na Aliexpress, a dzisiaj mam dla Was recenzję mojego ulubionego olejku do włosów, czyli Amli. Zapraszam :)

Amla olej do włosów Dabur


Moja Opinia:

Olej kupiłam w sklepie stacjonarnym, zwykłym zielarskim. Moje włosy są średnioporowate, farbowane na blond. Olej nakładałam na długość włosów i zostawiałam na ok. 3-4 godziny, Potem zmywałam dwa razy szamponem i nakładałam jakąś odżywkę z prostym składem.  Olejek miał kolor zgniło zielony, nakładał się bardzo dobrze, ale specyficznie pachniał. Mi zapach się podobał, ale mój Narzeczony nie był zachwycony, Olej nakładałam 2 razy w tygodniu w okresie zimowym, żeby włosy były miększe i lepiej się rozczesywały. Dla mnie olej był naprawdę genialny, włosy były miękkie, pełne blasku i naprawdę mega nawilżone. Olej dobrze się zmywał i nie przyciemniał włosów. Nie mogę na nic narzekać :)



niedziela, 15 kwietnia 2018

Rossmannowe zakupy + Targi Beauty Forum :)

Rossmannowe zakupy + Targi Beauty Forum :)
Hej :) Dzisiaj pokażę Wam moje zakupy z Rossmannowej promocji -55% i z targów Beauty Forum. 
Ostatnio pokończyło mi się większość kosmetyków, nie miałam eyelinera, podkład sięgnął denka a tangle teezer doszczętnie się rozwalił i na szybko potrzebowałam czegoś nowego. Jak zwykle, chciałam oszczędzać to pojawiły się kolejne wydatki. Na szczęście kontrolowane, nie kupowałam niczego, co by mi nie było potrzebne :) Zapraszam do haulu.

Na początek zakupy na stoisku Ziaji. Zaopatrzyłam się w peeling do ciała i micelarny płyn oliwkowy. Ostatnio zużywam dwufazówkę z tej serii, ale kompletnie nie przypadła mi do gustu. Zresztą będzie recenzja. Peelingu jeszcze nie miałam, zobaczymy jak się sprawdzi. 


Na stoisku z kosmetykami koreańskimi skusiłam sie na dwie ulubione maseczki w płachcie, żel aloesowy, który jest bardzo popularny, ale chciałam go spróbować ze względu na moją suchą skórę.
I na sam koniec dwa mini kremy BB, które wezmę w podróż poślubną albo po prostu na jakąś dłuższą wycieczkę.


Tutaj kolorówka, zacznę od Make up Revolution. Kupiłam 3 rzeczy, z czego tylko korektor okazał się mega bublem, ponieważ był zaschnięty w środku od razu po zakupie. Paletka jest jak najbardziej na plus, to moja druga z tej serii (i ostatnia, nie potrzebuję więcej paletek), róż w kształcie serduszka był już długo na mojej wishliście, a z racji tego, że pokończyłam wszystkie róże, to wskoczył do koszyka. Szczotka Tangle Angel zamieniła zwykłego Tangle Teezera, a lakier hybrydowy to taki zwykły beż, chciałam coś na co dzień.


Troszkę próbek:


Zakupy w Rossmannie są skromne i są praktycznie same kosmetyki, których używam na co dzień. Skusiłam się na 3 podkłady, dwa od Bourjois i jeden od Bielendy. Podkłady schodzą mi bardzo szybko, dlatego kupiłam więcej. Korektory są z Eveline i Rimmel, ostatnio wyskakuje mi sporo krostek i trzeba je czasem przymaskować, stąd te zakupy. Unicorn Tears od Wibo oraz baza Cashmere od Dax Cosmetics kupiłam ze względu na kilka imprez w tym roku, chciałabym żeby makijaż trzymał mi się nienagannie, a moja Bielendowa baza osiągnęła denko. Zobaczymy, czy dadzą radę :) Tusz i eyeliner to klasyk w mojej kosmetyczce.


A Wy co kupiłyście w Rossmannie?

wtorek, 10 kwietnia 2018

Czemu mnie nie było + Minimalizm ubraniowy w mojej wersji

Czemu mnie nie było + Minimalizm ubraniowy w mojej wersji
Hej dziewczyny :) Dawno mnie tu nie było, to chyba najdłuższa w historii bloga. Powód był bardzo, bardzo prosty, po prostu zepsuł mi się laptop i nie miałam jak dodawać postów. Widziałam, że zniknęło aż 9 obserwatorów, no niestety bywa :) Teraz wracam z na szczęście działającym sprzętem i nowymi postami, zarówno ciuchowymi, jak i kosmetycznymi. Nie będę publikować dużej ilości postów, teraz jestem bardzo, bardzo zabiegana. Dom, ślub za 4 miesiące, szkoła, praca to naprawdę ciężka sprawa. Mam nadzieję, że chociaż po ślubie trochę odetchnę. 

Dzisiaj mam dla Was post pisany (jak to brzmi!) o tym dlaczego zaczęłam interesować się minimalizmem i co mnie do tego skłoniło. Dodam, że nadal lubię kupować ubrania, ale robię to bardziej przemyślanie niż wcześniej.

W sumie będzie głównie o ubraniach, ale też trochę o innych rzeczach, mam nadzieję, że chętnie przeczytacie. Ubraniami zachłysnęłam się w wieku ok.15-16 lat, wcześniej ubierałam się raczej na sportowo, luźno. Pod koniec gimnazjum odkryłam lumpeksy i to był wielki przełom. Pamiętam pierwszy, obskurny lumpeks w którym robiłam zakupy, a potem co raz większą ilość tego rodzaju sklepów, w których spędzałam godziny i wydawałam krocie (wtedy to były krocie :P). W sumie kupowałam cokolwiek, żeby było tanie i miało modną metkę. Nie zwracałam uwagi na krój, materiał czy nawet rozmiar, po prostu było tanie i markowe, więc brałam. Taki stan rzeczy utrzymywał się ok. 3 lat. W tym czasie w ogóle nie myślałam co mam w szafie, czy ubrania jakoś sensownie do siebie pasują, czy w ogóle mam jakikolwiek styl, czy mam miejsce na kolejne ubrania, których zaczęło przybywać w zawrotnym tempie. Oprócz lumpeksów uwielbiałam wyprzedaże w popularnych sieciówkach (i kupowanie rzeczy totalnie do mnie niedopasowanych, tylko dlatego, że tanie), tańsze buty w sklepach internetowych (co z tego, że kupowałam same szpilki, których nie lubię i nie noszę) i bazarkowe ciuchy niskiej jakości. Jak przypomnę sobie moją szafę z liceum, to widzę legginsy z lateksu, tuniki w panterkę, legginsy galaxy, koronkowe rajstopy i mnóstwo taniej, tandetnej biżuterii.
Oczywiście, jak przychodziło co do czego, to godzinami zastanawiałam się w co się ubrać, bo te wszystkie ubrania były raczej niezbyt ładne, nie leżały idealnie, a co najważniejsze, lwia część nie pasowała do siebie. Miałam ponad 70 spódnic, 4 razy więcej górnych części garderoby, a zwykle jedna spódnica pasowała to maks. 3-4 gór, co przy takiej ilości wydaje się niemożliwe. A jednak tak było. Byłam sfrustrowana, zła i nadal kupowałam t-shirty do chodzenia po domu :D

Swojego rodzaju oprzytomnienie dała mi książka Joasi Glogazy "Slow Fashion", a potem blog Marii "Ubieraj się klasycznie". Nagle zdałam sobie sprawę, że moja historia przypomina historię Asi, która także była "uzależniona" od ubrań. Popatrzyłam na sterty tego wszystkiego co posiadałam i wyrzuciłam chyba z połowę tego co posiadałam, 1/4 wymieniłam na swapach. Niestety, mimo usilnych starań utrzymania mniejszej ilości garderoby, po przeprowadzce do nowego miejsca ponownie zakrztusiłam się zakupami, zaczęłam patrzeć na to co kupuję, wszystko było lepszej jakości, ale dalej do siebie nie pasowało i dalej nie mogłam stworzyć ciekawych zestawów w czasie mniejszym niż 5 minut. Byłam przytłoczona ilością ubrań przewalających się przez moje mieszkanie, ciągle tylko sprzątałam, prałam i układałam swoje ubrania. Byłam zmęczona, bo oprócz tego, miałam jeszcze inne rzeczy w domu, Narzeczonego, szkołę i pracę. Byłam zmęczona rzeczami, które tak lubiłam. Taka sytuacja trwała do stycznia tego roku. W końcu postanowiłam, że koniec, że nie mam miejsca i czasu posiadać tyle ubrań. Jestem w trakcie odgracania szafy, oddałam już mnóstwo ciuchów, drugie tyle chciałabym sprzedać/wymienić. Zanim coś kupię myślę 10 razy czy na pewno pasuje to do mojego stylu życia, mojej szafy i do mnie. Minimalizm ubraniowy to było dla mnie ograniczenie mnóstwa wzorów i kolorów, na kilka basicowych i printy w postaci kwiatów, panterki i pasków. Pozbyłam sie wysokich obcasów, nie pasujących do mojej figury ubrań. Ostatnimi czasy przytyłam kilka kilogramów (i to nie z powodu złej diety czy coś) i nie wszystko wygląda już tak dobrze, jak wyglądało na patyczkowej mnie. Zainteresowałam się capsule wardrobe i jestem w trakcie robienia postu o tym, jakie ubrania uwielbiam najbardziej i co jest moją podstawą na wiosnę/lato. A ciuszki dalej kupuję, tylko naprawdę z rozwagą, bo w sumie mimo posiadania
mniejszej ilości, mam więcej możliwości i więcej czasu zaoszczędzam np. na spanie rano :)

Closet Makeover - Capsule Wardrobe - Shira Gill Home
Zdjęcie pochodzi z Pinterest, nie jest moją szafą :)

W jednym z następnych postów opowiem Wam o moim minimaliźmie w sprawach beauty a także pokażę Wam kilka fajnych książek oraz blogerek/vlogerek, które teraz oglądam :)


środa, 14 marca 2018

Moja wiosenna wishlist z Aliexpress - ubrania i dodatki :)

Moja wiosenna wishlist z Aliexpress - ubrania i dodatki :)


Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was nieco inny post niż zwykle :) Pokażę Wam moją wishlist z Aliexpress, bardzo wiosenną, ale jeszcze nie bardzo letnią. Na letnie ciuszki/dodatki jeszcze nie mam pomysłu, ale wiosenna garderoba w przygotowaniu. Zaczynamy! :)

1. Brązowa mini torebka - w mojej szafie są same pastelowo różowe albo zupełnie czarne mini torebki brakuje mi czegoś uniwersalnego, właśnie w odcieniach brązu. Ta jest dla mnie idealna :) [LINK]

1 (24)

2. Biała mini torebka - kolejna zwykła torebeczka do jaśniejszych, wiosennych ciuszków. Podoba mi się, że jest bardzo dziewczęca i urocza. Chociaż lubuję się w srebrze, to tutaj te złoty elementy wyglądają naprawdę elegancko :) [LINK]

1 (17)


3. Brelok - flaming - jak go zobaczyłam to sie normalnie zakochałam. Jest naprawdę przeuroczy i tani, będzie wyglądał idealnie do moich pastelowych, wiosennych ciuszków. Zamówię też siostrze, bo idealnie wpasowuje się w jej styl :) [LINK]

TB2ZGfRy0FopuFjSZFHXXbSlXXa_!!3197197497

4. Sukienka midi w kwiaty - uwielbiam sukienki, uwielbiam długość midi, uwielbiam kwiaty. Idealna sukienka dla mnie, mega kobieca, z pięknym nadrukiem. Będzie fajna do czarnych rajstop i botków. [LINK]


5. Sukienka maxi w kwiaty - i kolejna sukienka! :) Szukałam luźnej, idealnej na dzień sukienki do pracy i po pracy. I chyba znalazłam :) [LINK]

0e98cefba1205f0a020289921228b32d11

6. Ramoneska czarna/różowa - czarną zamawiam na co dzień, to mój nieodzowny element szafy i po prostu nie może go brakować w mojej szafie. Obecna ramoneska niestety już się na tyle wyeksploatowała, że wstyd nosić. Różowa z kolei będzie na mój ślub :) [LINK]

20170721_150910_025
20170721_150910_023

7. Sukienka w kwiaty - kolejna sukienka, kolejna w kwiaty. Tu moja poprawinowa, którą mam zamiar nosić na wszystkie możliwe imprezy, tak mi się spodobała :) [LINK]

1 (6)

8. Rajstopy - jedyne rajstopy na tą wiosnę. Ale to jak już będzie naprawdę ciepło. Będą idealne do spódnic i sukienek w kolorze czarnym. [LINK]

4

Przygotowuję też dla Was wishlistę z dodatkami do BuJo oraz kosmetyczną, wszystkie oczywiście z Alie :) 


Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger