Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isadora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Isadora. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 kwietnia 2014

Make-up dzienny+ recenzje Wibo, Gosh, IsaDora, Inglot :)

Make-up dzienny+ recenzje Wibo, Gosh, IsaDora, Inglot :)
Hej :) Dzisiaj zmalowałam dla Was make-up na co dzień. Do tego recenzja rzeczy, które używałam do zrobienia tego makijażu :) Zapraszam :)

Makijaż:









Do makijażu użyłam:
1. Matującego podkładu Bell
2. Pudru Miyo "Doll Face"
3. Korektora Sensique
4. Bazy pod cienie Inglot
5. Cieni do powiek z palety od Born Pretty Store
6. Eyelinera Wibo
7. Mascary IsaDora
8. Bronzera/różu z Gosh


Do makijażu użyłam jasnego beżowego i liliowego różu:




Recenzje


Baza pod cienie Inglot


Bazę możemy kupić w salonach Inglot za 37zł.

Opinia Producenta:
To delikatna baza o kremowej konsystencji i neutralnym kolorze. Zawiera składniki pielęgnacyjne i antyutleniacze (witaminę E), które walczą z wolnymi rodnikami. Delikatna baza o lekkiej i kremowej konsystencji wygładza i wyrównuje koloryt powieki przygotowując ją do aplikacji cieni. Zapobiega zbijaniu się cieni w załamaniach powiek. Cienie lepiej się rozprowadzają, mają intensywniejszy odcień, utrzymują się wiele godzin.

Moja Opinia:
Baza jest w ładnym, minimalistycznym opakowaniu. Dozuje się ją w miarę dobrze, kosmetyk jest bardzo wydajny, stosuję ją od roku, a jeszcze mam sporo. Gładko się rozprowadza, ale nie można użyć zbyt dużej ilości, bo inaczej cienie się rolują. Z wytrzymałością jest średnio, to znaczy cienie wytrzymują dłużej niż zwykle, ale nie jest to rekordowy wynik, zwykle 6-7 godzin, z maluteńką poprawką. Mimo, że baza nie jest idealna, to bardzo ją lubię, bo świetnie podbija intensywność cieni i lepiej mi z nią, niż bez niej :)




Eyeliner w kredce "Kajal eyeliner"  Wibo


Eyeliner kupiłam w promocji Rossmanna za jakieś 3-4zł.

Moja Opinia:
Kajal jest w ładnym opakowaniu, bardzo cieszy oczy. Malowanie jest bardzo niewygodne, ponieważ końcówka szybko się "tępi" i narysowanie ładnej kreseczki jest niemożliwe. Eyeliner bardzo się rozmazuje, niemal od razu odbija się na powiece, mimo, że powieka była dobrze zagruntowana bazą i cieniem. Kosmetyk ma łatwo rozcierającą się konsystencję, jest dobry do smokey eyes. 
Ogólnie nie jestem z niego zadowolona, zdecydowanie odradzam. 




Puder bronzujący Gosh


Puder dostałam w tamtym roku na spotkaniu bloggerek, nie wiem gdzie można go kupić, ale kosztuje 51zł.

Moja Opinia:
Puder jest w solidnym, ale do czasu opakowaniu. Rozwalił mi się dopiero po roku użytkowania, więc to jest bardzo dobry wynik, zważywszy na to, że niektóre pudry psują mi się po tygodniu użytkowania. 
Bronzer ładnie modeluje twarz,  delikatnie podkreśla kości policzkowe i nie tworzy plam w stylu "ciotki klotki". Nie znika szybko, daje bardzo naturalny efekt. Używam go też jako cienia do powiek, jeżeli mam mało miejsca w kosmetyczce i tam także się sprawdza. Ogólnie polecam, chociaż cena mogłaby być ciut niższa :)






Tusz do rzęs "Volume 2.0" Isadora


Tusz dostałam na spotkaniu bloggerek w grudniu, można go pewnie kupić w internecie, a kosztuje ok. 60zł, czyli dość sporo.

Moja Opinia:
Tusz jest w minimalistycznym, czarnym opakowaniu. Szczoteczkę ma na tyle wygodną, aby dobrze dozować tusz i nie pobrudzić się podczas wjeżdżania w najdalsza zakamarki naszych rzęs. Mascara skleja odrobinę rzęsy, ale nie osypuje się i nie brudzi powiek. Wydłuża i zagęszcza rzęsy, ale nie zauważyłam spektakularnego pogrubienia. Mascara ładnie maluje rzęsy, można nią zrobić i dzienny i wieczorowy makijaż. Łatwo się zmywa, nie podrażnia oczu i jest dobra dla alergików i osób z wysokimi wadami wzorku(sama jestem jedną z nich). 



A Wy? Jakie kosmetyki do makijażu mi polecicie? 

czwartek, 12 grudnia 2013

Spotkanie Warszawskich Bloggerów vol. 3( 7.12.2013)

Spotkanie Warszawskich Bloggerów vol. 3( 7.12.2013)
Hej :) Dzisiaj obiecany post o spotkaniu bloggerek:)




W ubiegłą sobotę spotkałam z bloggerkami(i jednym bloggerem) na spotkaniu w warszawskiej kawiarni MiTo. Nie mieliśmy zbyt dobrej miejscówki(piwnica!), było tam bardzo duszno, ale atmosfera była super! 
Na początku przyszła do nas pani Aleksandra Gelo-Piesta konsultantka firmy Mary Kay. Opowiedziała nam trochę o firmie i kosmetykach. Ich produktów nie znajdziemy w sklepach, bo założeniem firmy jest dobranie produktów do kobiety, tak aby czuła się i wyglądała dobrze. Czyli jedynym wyjściem jest kupienie u konsultantki. Potem przeszliśmy do części praktycznej, były to zabiegi na dłonie i usta. Potem miałam tak super nawilżone dłonie, że ciągle je miziałam, haha! Jeszcze nigdy nie były tak cudownie zadbane. Usta też były zadowolone z peelingu i balsamu :) Potem był czas na metamorfozy, zgłosiłam się na ochotniczkę, bo w sumie do odważnych świat należy :) Pani konsultantka pokazała nam jak prawidłowo zmyć makijaż, jak wklepać krem i krem pod oczy. Potem dobrała nam podkład i puder. Było super! Miałam na sobie make-up, ale wyglądałam jakby bez niego. Wielkie wow! Niestety cena tych kosmetyków jest dość zaporowa i na razie się na nie nie skuszę :(  Potem było rozdanie giftów i rozmowy, plotki, pogaduszki! :D Po wszystkim zmyłam się z Kasią do pobliskiej kawiarni. Uważam, że spotkanie było jak najbardziej udane, wszyscy byli niesamowici i pomogli mi w projekcie. A jakim projekcie? Dowiecie się potem.... :)

Fotki ze spotkania dołączę potem, jak już nasza fotografka je opublikuje :)
Teraz fotkiprezentów:)


1. Krem energizujący Sothys- ciekawa firma, która nie sprzedaje swoich kosmetyków w sklepach tylko w spa :) I właśnie od salonu spa dostałyśmy te cudeńka, a mianowicie od Salon Escape, który mieści się w Warszawie. Dostałam też ulotkę  z ich zabiegami i chyba się skusze na któryś z nich :) Muszę jeszcze wspomnieć, że Sothys jest importowany z Francji przez Beauty Trade :) A tak między nami, mam nadzieję, że krem wreszcie nawilży moją suchą skórę :)

 2. Zestaw trzech mega próbek dostałam od Studia Fryzur Mariusza Szymojko. Są to: odzywka, szampon i olejek. Ten ostatni już kiedyś miałam i mi przypasował, więc liczę, że reszta też będzie super :) 



 3. Od Pani konsultantki dostałyśmy nowe zapachy Mary Kay. Osobiście zapach jest dla mnie ciekawy, ale nie idealnie trafiony w mój gust. Mam nadzieję, że się polubimy, bo za buteleczką przepadam. Jeszcze nigdy nie miałam styczności z tą firmą, więc jestem ciekawa jak z jakością tych perfum ;)

 4. Od Schaffashoes  każda z nas otrzymała bon na 100zł do wykorzystania w ich sklepie. Gdy weszłam na ich stronę wszystko było mega drogie( o wiele więcej niż 100zł), ale voucher obejmował promocje, więc się bardzo ucieszyłam. Pośród wielu przecenionych butów wybrałam czarne lordsy i dzisiaj właśnie doszły :) Po dwóch dniach, kurierem, schaffa spisała się na medal. Jutro Wam je pokażę, bo będzie post New in :)


 5. Kosmetyki Isadory urzekły mnie swoim dizajnem, a także kolorem(pomadka!). Myślę, że ciekawie będzie je testować, szczególnie że ostatnimi czasy miałam ochotę na nowy tusz, bo ten z Rimmel już powoli zasycha. A kremowy eyeliner się przydam, bo tego rodzaju kosmetyki szybko eksploatują się w mojej kosmetyczce. Dlaczego? Przecież nigdy nie wychodzę bez "kociego oka", koniecznie czarnego :) 
Kosmetyki Isadory możecie kupić też na stronie Luxury :)


 6. Rabat do sklepu Imperial- raczej nie skorzystam, bo rabat 10% to nie rabat.

 7. Delawell sprezentowało nam odżywkę keratynową do paznokci, a także kilka próbek z serii Spa. Bardzo lubię dostawać próbki, bo mogę je potem używać na wszelkich wyjazdach :)  A odżywka doczeka się recenzja na pewno, moje paznokcie to prawdziwy koszmar :P Każda z Was może sobie ją(a także inne produkty Delawell) sprawić, bo ich kosmetyki są dostępne w Hebe.

8. Kilka próbek od Love me green, miałam już je kiedyś, więc pewnie polecą w świat, albo do kosmetyczek moich przyjaciółek :)



9. Kompleksowa pielęgnacja od firmy Pilomax bardzo mnie zaskoczyła :) Ale pozytywnie! :) Wprawdzie nie mam włosów farbowanych(no dobrze mam, ale tylko trochę na końcach:P), ale są strasznie suche i myślę, że hipernawilżające produkty postawią je do pionu. Osobiście bardzo cenię produkty Pilomax, bo są tanie i dobrze radzą sobie z moimi włosami. 


10. Bluza od Voltaire&Moliere jest najlepszym prezentem z tego spotkania. Oversizowa, idealna do legginsów i parki, a także do spódnicy typu skater. Do tego ten świetny nadruk. Czuję, że to będzie mój ulubiony ciuszek w szafie :)






+ fotki z imprezy od fotografa Olgi Fi Figaszewskiej, ze strony Wizja świata trzecim okiem










:) 



W Spotkaniu uczestniczyli:

Uff, dotarłam do końca, mam nadzieję, że Wy też :) 
Jutro outfit, trzymajcie się cieplutko :) 


Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger