niedziela, 3 grudnia 2017

Peeling roślinny do ciała z morelą Yves Rocher - recenzja

Peeling roślinny do ciała z morelą Yves Rocher - recenzja
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję peelingu z Yves Rocher, który był w ostatnich ulubieńcach :)

Peeling roślinny do ciała z morelą Yves Rocher



Moja Opinia:

Peeling jest w ciemnej tubce z zamknięciem typu klik. Jest dosyć gęsty, więc nigdy nie wylewa się w za dużej ilości. Używam go dwa razy w tygodniu przed depilacją i raz w tygodniu na całe ciało. Drobinki są dosyć spore i w dużej ilości, także kilka minut szorowania niezbyt mocnego i mamy bardzo gładką skórę. Peeling świetnie sobie radzi z martwym naskórkiem, ale przy tym nie podrażnia skóry. Skóra po jego zastosowaniu jest miękka i odświeżona, jak potem nakładam olejek to już w ogóle cudo :) Niestety produkt nie jest zbyt wydajny i masakrycznie brudzi wannę. Trzeba ją od razu myć ;p No i cena jest bardzo wysoka, zbyt wysoka jak dla mnie. 








piątek, 1 grudnia 2017

Ulubieńcy pielęgnacyjni listopad

Ulubieńcy pielęgnacyjni listopad
Hej kochane :* Wczoraj byli ulubieńcy makijażowi, więc dzisiaj pora na pielęgnację.
Mam 5 produktów, 1 do twarzy, reszta do ciała. 

Zacznijmy od twarzy, bo mam tylko jeden produkt i jest to mleczko do demakijażu z firmy Yves Rocher. Wspaniały kosmetyk, świetnie nawilża i bardzo szybko rozprawia się z makijażem, nawet tym wodoodpornym. Jedyny minus to, to że po dostaniu się do oka bardzo piecze. 
Dalej mamy już kosmetyki do ciała :) Krem do rąk z L'Occitane kupiłam razem z Elle i jest to mój ulubiony krem, szykuję się na zakup pełnowymiarowego. Świetnie nawilża i wygładza dłonie, wchłania się w błyskawicznym tempie. Olejek pod prysznic już recenzowałam, dla mnie hitowy kosmetyk. Następnie mam dwa produkty Yves Rocher, peeling morelowy i żel pod prysznic Mango. Oba kosmetyki bardzo wydajne i pięknie pachnące. Peeling dobrze radzi sobie ze ścieraniem, skóra ma po nim świeższy koloryt i wygląda po prostu lepiej. Żel jak żel, ale stał się ulubieńcem ze względu na wyjątkowy zapach. 


czwartek, 30 listopada 2017

Ulubieńcy makijażowi listopada

Ulubieńcy makijażowi listopada
Hej kochane :) Dzisiaj mam dla Was zestawienie ulubieńców makijażowych z listopada. 
Na początek leci największe moje odkrycie, czyli korektor z Rimmel'a. Bardzo dobrze maskuje cienie pod oczami i drobne wypryski. Nie wałkował się ani nie stawał się pomarańczowy. 
Na twarz często nakładałam rozświetlacz z TheBalm, który ślicznie rozświetlał moją zmęczoną i poszarzałą twarz. I trzymał się bardzo długo. TheBalm w ogóle ma fajne kosmetyki, dobrej jakości. Róż Paese też często gościł na moich policzkach. Ma bardzo delikatny, różowy odcień, który naturalnie wygląda na policzkach i nie tworzy plam. No i na końcu mój ukochany tusz, który cudnie podkreśla oko i rzęsy. Generalnie głównie z tych kosmetyków robiłam sobie makijaż :)



niedziela, 19 listopada 2017

Mój codzienny makijaż

Mój codzienny makijaż
Hej kochane ;* Dzisiaj pokażę Wam co używam do codziennego makijażu :) Kiedyś pojawił się taki post, ale było to dosyć dawno temu i chyba żadnego kosmetyku z postu już nie używam :)

TWARZ

Na początku nakładam podkład Maybelline Affinitone w odcieniu 03 na całą twarz. Jest to lekki, rozświetlający podkład, mój ulubiony :) Rozcieram go "szczoteczką", a potem nakładam albo rozświetlający korektor z Wibo albo korektor Wake me up Rimmel'a. Tuszuję cienie pod oczami, drobne wypryski i przebarwienia. Następnie omiatam twarz pudrem Stay Matte od Rimmel i konturuję twarz czekoladką od Lovely. 


OCZY I USTA

Na przypudrowane powieki na początku nakładam jasny cień na całą powiekę, a potem ciemniejszy, szary lub brązowy w załamanie. Na co dzień wybieram paletkę z matowymi cieniami od Make Up Revolution. Bardzo ją polecam. Potem nakładam eyeliner i tuszuję rzęsy tuszem od Lovely. Na samym końcu nakładam balsam do ust, obecnie jest to EOS.


poniedziałek, 6 listopada 2017

EOS Truskawkowy balsam do ust - hit czy kit?

EOS Truskawkowy balsam do ust - hit czy kit?
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję EOS, czyli balsamu do ust w kulce :) Jest to kultowy kosmetyk, który postanowiłam przetestować przy okazji kolejnej promocji w Rossmannie. Zapraszam na recenzję :)

EOS Truskawkowy balsam do ust


Moja Opinia:

Balsam do ust jest w opakowaniu w kształcie jajka, czyli klasycznym dla tej firmy. Balsam otwieram i bezpośrednio nakładam na usta. Według mnie jest to bardo estetyczne i praktyczne rozwiązanie. Opakowanie jest wykonane z solidnego plastiku, nie otwiera się w torebce ani nie psuje :) 
Jeżeli chodzi o sam balsam, to nakładam go kilka razy dziennie, szczególnie jak jest taka pogoda jak ostatnio. EOS ma delikatną konsystencję, łatwo rozsmarowuje się na ustach i jest bezbarwny. Ma zapach truskawki, ale jest on ciut chemiczny i bardzo szybko się ulatnia. Sam efekt nawilżenia też nie jest spektakularny, powiedziałabym, że raczej przeciętny. Usta są nawilżone i chronione ok. 1-2h po nałożeniu, potem trzeba dołożyć nową warstwę. Po jedzeniu czy piciu od razu się zmywa. Usta są po nim gładkie i nawilżone, ale nie jest to długotrwały efekt. Myślę, że to bardziej gadżet ni porządny balsam do ust. Nie dałabym za niego pełnej ceny, czyli 24zł, bo mniej kosztują balsamy o wiele lepsze, np. Carmex. 


Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger