niedziela, 19 listopada 2017

Mój codzienny makijaż

Mój codzienny makijaż
Hej kochane ;* Dzisiaj pokażę Wam co używam do codziennego makijażu :) Kiedyś pojawił się taki post, ale było to dosyć dawno temu i chyba żadnego kosmetyku z postu już nie używam :)

TWARZ

Na początku nakładam podkład Maybelline Affinitone w odcieniu 03 na całą twarz. Jest to lekki, rozświetlający podkład, mój ulubiony :) Rozcieram go "szczoteczką", a potem nakładam albo rozświetlający korektor z Wibo albo korektor Wake me up Rimmel'a. Tuszuję cienie pod oczami, drobne wypryski i przebarwienia. Następnie omiatam twarz pudrem Stay Matte od Rimmel i konturuję twarz czekoladką od Lovely. 


OCZY I USTA

Na przypudrowane powieki na początku nakładam jasny cień na całą powiekę, a potem ciemniejszy, szary lub brązowy w załamanie. Na co dzień wybieram paletkę z matowymi cieniami od Make Up Revolution. Bardzo ją polecam. Potem nakładam eyeliner i tuszuję rzęsy tuszem od Lovely. Na samym końcu nakładam balsam do ust, obecnie jest to EOS.


poniedziałek, 6 listopada 2017

EOS Truskawkowy balsam do ust - hit czy kit?

EOS Truskawkowy balsam do ust - hit czy kit?
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję EOS, czyli balsamu do ust w kulce :) Jest to kultowy kosmetyk, który postanowiłam przetestować przy okazji kolejnej promocji w Rossmannie. Zapraszam na recenzję :)

EOS Truskawkowy balsam do ust


Moja Opinia:

Balsam do ust jest w opakowaniu w kształcie jajka, czyli klasycznym dla tej firmy. Balsam otwieram i bezpośrednio nakładam na usta. Według mnie jest to bardo estetyczne i praktyczne rozwiązanie. Opakowanie jest wykonane z solidnego plastiku, nie otwiera się w torebce ani nie psuje :) 
Jeżeli chodzi o sam balsam, to nakładam go kilka razy dziennie, szczególnie jak jest taka pogoda jak ostatnio. EOS ma delikatną konsystencję, łatwo rozsmarowuje się na ustach i jest bezbarwny. Ma zapach truskawki, ale jest on ciut chemiczny i bardzo szybko się ulatnia. Sam efekt nawilżenia też nie jest spektakularny, powiedziałabym, że raczej przeciętny. Usta są nawilżone i chronione ok. 1-2h po nałożeniu, potem trzeba dołożyć nową warstwę. Po jedzeniu czy piciu od razu się zmywa. Usta są po nim gładkie i nawilżone, ale nie jest to długotrwały efekt. Myślę, że to bardziej gadżet ni porządny balsam do ust. Nie dałabym za niego pełnej ceny, czyli 24zł, bo mniej kosztują balsamy o wiele lepsze, np. Carmex. 


sobota, 4 listopada 2017

Haul lumpeksowy za 26zł

Haul lumpeksowy za 26zł
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was haul lumpeksowy jeszcze z października. W listopadzie takowego nie będzie, ponieważ wszystkie weekendy mam zajęte i raczej nie będzie możliwości wybrać się do lumpka :/
Każdy ciuszek niżej kosztował 2zł, więc wydałam 26zł :) Zapraszam do oglądania! 











piątek, 3 listopada 2017

Redemption Palette Essential Mattes - paletka od Make Up Revolution

Redemption Palette Essential Mattes - paletka od Make Up Revolution
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję paletki cieni do powiek firmy Make up Revolution.
Zapraszam :)

Redemption Palette Essential Mattes (Paleta 12 matowych cieni do powiek) MUR


Moja Opinia:

Paletka jest z twardego, wytrzymałego plastiku. Upadła mi już przynajmniej 3 razy i nadal cienie są w całości. Przód jest przezroczysty, widać wszystkie kolory cieni, tył natomiast ma naklejkę ze składem i jest cały czarny. Do paletki był dołączony pędzelek, którego nie używam. Cieni używam do makijaż codziennego, do pracy i szkoły. Wszystkie odcienie są matowe, jak dla mnie idealnie, bo nie za bardzo lubię połyskliwe cienie. Cienie nakładam na przypudrowaną powiekę, nie używam baz pod makijaż, także ocenię jak cienie leżały na praktycznie gołym oku. Moje powieki nie są tłuste, nie są w ogóle problematyczne. Kosmetyk nakładam ok. 4 nad ranem, a utrzymuje się do ok. 21, kiedy zmywam makijaż (może nie w stanie idealnym, ale w miarę ładnym). Cienie sa ładnie napigmentowane, nie trzeba ic dużo żeby pokryć powiekę. Dobrze się ze sobą blendują, nie robią plam. Bardzo fajne na co dzień. Wydajne.




czwartek, 2 listopada 2017

Bielenda, Zmysłowe Olejki, Multifazowy olejek do ciała "namiętne nawilżenie" - recenzja

Bielenda, Zmysłowe Olejki, Multifazowy olejek do ciała "namiętne nawilżenie" - recenzja
Hej kochane :* Jak wiadomo sezon jesienno-zimowy w pełni, więc skórze, przykrytej milionem warstw, przesuszonej od centralnego ogrzewania przydałoby się trochę nawilżenia. Olejek z Bielendy kupiłam na promocji pielęgnacyjnej w Rossmannie. Bardo długo zastanawiałam się nad jego kupnem i w końcu znalazł się w mojej kosmetyczce. Zapraszam na recenzję :)

Bielenda, Zmysłowe Olejki, Multifazowy olejek do ciała "namiętne nawilżenie"



Moja Opinia:

Wizualnie produkt jest naprawdę piękny i idealnie wygląda na toaletce czy zdjęciach. Aplikujemy go atomizerem, który niestety często się zacina. Przed użyciem musimy mocno wstrząsnąć opakowaniem, żeby 3 warstwy połączyły się i można było nakładać produkt na skórę. Olejku używam zaraz po wieczornej kąpieli, dlatego, że potrzebuję dodatkowego nawilżenia, ale też produkt Bielendy mega długo się wchłania i mogłabym mieć problem z szybkim ubiorem. Produkt w trakcie aplikacji trzeba wstrząsać kilka razy, bo warstwy oddzielają się mega szybko. Jest to bardzo niewygodne, szczególnie, że mamy ubrudzone ręce. Olejek aplikuję atomizerem,a potem wcieram w skórę. Kosmetyk długo się wchłania, zostawia lekki film (ale nie jest on lepki), ale i dobrze nawilża. Skóra jest miękka w dotyku, nie czuć jej ściągnięcia. Po zastosowaniu czuję ulgę. Olejek nie podrażnił mojej skóry ani nie spowodował uczulenia. Niestety z powodu długiego wchłaniania się i utrudnioną aplikacją, nie zdecyduję się po raz kolejny na niego. 


środa, 1 listopada 2017

Żel pod prysznic o zapachu miodu i słonecznej pomarańczy Isana - recenzja

Żel pod prysznic o zapachu miodu i słonecznej pomarańczy Isana - recenzja
Hej kochane :* Dzisiaj jeszcze letnia recenzja, bo żelu z limitowanej kolekcji Isany. Testowałam wszystkie z tej limitki i zdecydowanie Południowa Afryka przypadła mi najbardziej do gustu. Zapraszam na recenzję :)

Żel pod prysznic o zapachu miodu i słonecznej pomarańczy Isana



Moja Opinia:

Żel jest w ładnym, kolorowym opakowaniu z otwarciem typu "klik". Butelka ma 300ml, jest nieprzezroczysta, a szkoda, bo nie widać zużycia. Żelu używam albo bezpośrednio na skórę, albo wlewam trochę do wanny, bo żele z Isany mają to do siebie, że robią dużo piany :D 
Konsystencja jest przyjemna, kosmetyk dobrze rozprowadza się po ciele. Zapach ma piękny, bardzo słodki, ale nie duszący.  Zmywa się dobrze, skóra jest czysta, nie przesuszona, gotowa do dalszej pielęgnacji. Żel nie podrażnił ani nie uczulił mojej skóry. Wydajność mocno średnia, ale za cenę ok. 4zł mogę wiele wybaczyć. Dla mnie bomba i już żałuję, że to limitowana edycja. 


wtorek, 31 października 2017

Szampon Timotei "Moc i blask" - recenzja

Szampon Timotei "Moc i blask" - recenzja
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję szamponu od Timotei, którego używam już od ponad miesiąca. Moje włosy są suche na końcach i lekko przetłuszczają się u nasady. Myję je co drugi dzień, mój standardowy zestaw to szampon i odżywka/maska. Myślę nad postem, gdzie pokazałabym Wam produkty, których używam do włosów, taka pielęgnacja+ stylizacja :)

Szampon Timotei "Moc i blask"




Moja Opinia:

Szampon jest w przezroczystym opakowaniu z napisami i tyłu ma naklejkę z opisem i składem. Sam kosmetyk ma kolor lekko zielony, ale po nałożeniu na włosy, pieni się na biało. Ma ładny, delikatny zapach, jakby kwiatowy. Włosy myję dwa razy i spłukuję ciepłą wodą za każdym razem. Szampon dokładnie się spłukuje i nie obciąża włosów. Włosy są po nim odświeżone i czyste. Czy włosy są bardziej błyszczące? Jak dla mnie jest troszkę lepiej, ale nie ma spektakularnych efektów. Jednak dla mnie najważniejsze jest to, że szampon domył włoski, zostawił czyste i nie poskręcane w kołtuny, do których mam predyspozycje. Szampon jak szampon, u mnie na plus :) No i mega wydajny, taka butla starczy mi jeszcze na dłuuuugo.   


niedziela, 29 października 2017

Maska do włosów nadająca objętość Fructis "Densify" - recenzja

Maska do włosów nadająca objętość Fructis "Densify" - recenzja
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję maski od firmy Garnier, nadającej objętość. 
Kupiłam ją na promocji w Rossmannie i niestety osiągnęła denko :( Zapraszam na moją opinię.

 MASKA DO WŁOSÓW NADAJĄCA OBJĘTOŚĆ FRUCTIS "DENSIFY"


Moja Opinia:
Maska jest w różowym, sporym słoiczku z plastiku. Jest wygodna, bo bierzemy tyle produktu, ile potrzebujemy. Ma kolor delikatnie różowy, jest gęsta, ale łatwo rozprowadza się po wilgotnych włosach. Ma bardzo ładny, nienachalny zapach. Używam jej po każdym myciu włosów, wmasowuję, zostawiam na minutkę i spłukuję chłodną wodą. Stosuję od połowy długości włosów. Po użyciu pasma są wyraźnie nawilżone i odżywione. Od razu czuć, są miękkie i delikatne, łatwo się rozczesują. Jeżeli chodzi o gęstość to zauważyłam, że delikatnie poprawiła się objętość, ale nie jakoś spektakularnie. Była bardzo wydajna, nie podrażniła, ani nie uczuliła mnie.  




czwartek, 26 października 2017

Olejek pod prysznic Isana - recenzja :)

Olejek pod prysznic Isana - recenzja :)
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję olejku pod prysznic z Isany, Jest to kosmetyk bardzo popularny, myślę, że większość z Was miała z nim styczność. Zapraszam na moją opinię o nim :)

Olejek pod prysznic Isana


Moja Opinia:
Olejek jest w plastikowej, przezroczystej buteleczce z otwarciem typu "klik". Ma kolor jasnożółty, po nałożeniu na skórę robi się biały. Olejku używam codziennie lub co drugi dzień zamiast balsamu do ciała. Nakładam go na wilgotną skórę, wmasowuję, a potem spłukuję ciepłą wodą. Skóra po zastosowaniu kosmetyku jest bardzo przyjemna w dotyku i nawilżona. Nie zostawia lepkiego filmu, więc po wytarciu można się od razu ubrać, nie ryzykując plamami. Olejek pachnie ślicznie, aż miło go stosować. Nie podrażnia skóry, ani nie powoduje uczuleń. Niestety jest mocno nie wydajny, z za dużego otworu wylewa się ogromna ilość produktu i przez to kosmetyk mega szybko się kończy. Nie zaspokoi też bardzo suchej skóry. Słyszałam, ze dobrze myje się nim pędzle, ale jeszcze nie próbowałam :)


poniedziałek, 23 października 2017

Ekskluzywny korektor rozświetlający "Deluxe Brightener" Wibo - recenzja

Ekskluzywny korektor rozświetlający "Deluxe Brightener" Wibo - recenzja
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję korektora rozświetlającego z Wibo :)

Ekskluzywny korektor rozświetlający "Deluxe Brightener" Wibo


Moja Opinia:

Korektor jest w srebrnym, eleganckim opakowaniu z pędzelkiem. Żeby wydobyć go ze środka, trzeba kilka razy przekręcić jego dolną część. Niestety często się zacina, i raz po jednokrotnym przekręceniu wylatuje malutko, a raz płynie nam z tego pędzelka i nie chce przestać. Opakowanie estetyczne, ale forma aplikacji - jestem na nie. Produktu używam do rozświetlenia okolic pod oczami i powiem Wam, że niestety tak średnio się nadaje,  bo nie maskuje sińców, rozświetlenie też jest mocno średnie. Nakładam go też pod łuki brwiowe i tam sprawdza się o wiele lepiej. Trwałość na plus, tak samo jak to, że nie oksyduje. Nie nawilża, o wygładzaniu zmarszczek nie wiem, bo nie posiadam takowych. Jak dla mnie dosyć słaby produkt chociaż ładnie i nienachalnie rozświetla, jednak przy większych zasinieniach nie pomoże. I niestety niewydajny :/ 




niedziela, 22 października 2017

Haul lumpeksowy za 28 zł - październikowe łowy :*

Haul lumpeksowy za 28 zł - październikowe łowy :*
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was to. co lubicie najbardziej :D Czyli haul lumpeksowy z października. Nie jest tego dużo, co bardzo mnie dziwi, bo z reguły w lumpeksie sobie nie odmawiam. Niestety jesienno/zimowe dostawy są mocno średnie, ale udało mi się znaleźć kilka perełek. Za wszystko zapłaciłam 28 zł. 

1. Spodnie (od lewej) H&M, Cubus, New Yorker i no name


2. Komin jest no name, spódnica z Monki.


2. Crop top kobaltowy - BikBok

4. Golf  H&M, t-shirt 157, baskinka koronkowa Papaya

5. Sukienka wiązana BikBok

6. Bluza szyfonowa BikBok

7. Tunika Gina Tricot

8. Bomberka (nie pamiętam już jakiej była firmy) 

A Wy co ostatnio kupiłyście w lumpeksach? :)

czwartek, 19 października 2017

Kosmetyki z dwóch promocji Rossmann'a -55% - kolorówka i pielęgnacja

Kosmetyki z dwóch promocji Rossmann'a -55% - kolorówka i pielęgnacja
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was haul zakupowy z Rossmanna. Wiem, że takie posty cieszą się dużą popularnością, są chętniej czytane od reszty wpisów. Z racji tego, że na obecnej, makijażowej promocji kupiłam niewiele - same najpotrzebniejsze kosmetyki, postanowiłam dodać też, to, co kupiłam na tej poprzedniej, z produktami do włosów i ciała. Oto, na co się skusiłam :)

W pierwszej kolejności pójdą produkty do włosów :) W swojej stałej pielęgnacji mam odżywkę GlissKur, którą zwykle używam po uczesaniu włosów, niemal codziennie, na zmianę z olejkiem, także ona pierwsza powędrowała do koszyka. Maski/odżywki to nowości, Isana i Biovax to inspiracja z Instagrama, podobno sprawdzają się świetnie, a cena zachęciła mnie jeszcze bardziej do zakupu. Odżywka z Timotei znalazła się przypadkiem, bo ładnie pachniała i była niedroga :D 


Jeżeli chodzi o produkty do ciała to dla mnie same nowości :) Skusiłam się na duet z Eveline, czyli ujędrniający balsam/peeling pod prysznic i skoncentrowane serum wyszczuplające. Chociaż nie jestem osobą grubą, to przydałoby się trochę ujędrnienia. Olejek z Bielendy chciałam kupić już wcześniej, ale zawsze było nie po drodze. Używałam go już kilka razy i jestem zachwycona, bo dobrze nawilża i pięknie pachnie. Balsam z Vaseline miałam w innych zapachach i zawsze byłam zadowolona. Brązujący balsam do ciała pod prysznic Lirene i krem CC z Bielendy to takie gadżetowe kosmetyki, które też bardzo chciałam mieć w swoich zbiorach i się udało! :)


I maseczki :) Nowy w kosmetyczce był tylko "Beauty Bar" z AA, reszta to stali bywalcy, których uwielbiam i z czystym sercem mogę polecić. 


Z teraźniejszej promocji kupiłam bardzo mało. W sumie nie chciałam znowu wydawać pół wypłaty, na kosmetyki, które potem okażą się bublami, dlatego większość rzeczy, to kosmetyki, które używam i lubię. Podkład Affinitone, maskara Lovely, maskara i kredka do ust Wibo, to rzeczy, które już miałam i lubiłam. Z nowości mam balsam do ust EOS o zapachu truskawki i korektor Wake me up od Rimmela. Za zakupy zapłaciłam ok. 40zł i więcej mnie Rossmann nie skusił :D


wtorek, 17 października 2017

Avene Eau Thermale - recenzja wody termalnej w spray'u

Avene Eau Thermale - recenzja wody termalnej w spray'u
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję wody termalnej z Avene :)

Avene Eau Thermale, woda termalna w spray'u


Moja Opinia:
Wodę termalną kupiłam razem wydaniem Elle, ale widziałam że kosztuje ok. 25-30zł. Moja wersja jest podróżna, czyli mała i idealna na wszelkie wyjazdy. Kosmetyk jest w białym opakowaniu w czarną grafikę, bardzo ładne i eleganckie. Wodę aplikujemy poprzez atomizer, który nie zacina sie i dozuje idealną porcję produktu. Wyrób Avene stosowałam na dwa różne sposoby: po myciu/demakijażu twarzy jako tonik oraz jako odświeżenie (często całego ciała) podczas upału. W obydwu przypadkach sprawdza się świetnie, bo ma działanie kojące i nie ściąga skóry, a także daje dłuższe poczucie świeżości. Woda jest oczywiście bezzapachowa i bezbarwna. Nie podrażniła mojej skóry. Szkoda tylko, że tak szybko się kończy :(


niedziela, 15 października 2017

Antyperspirant "Sexy Bouquet" Rexona - mój ulubieniec

Antyperspirant "Sexy Bouquet" Rexona - mój ulubieniec
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję mojego ulubionego antyperspirantu od Rexony :) 
Wcześniej używałam kulek z Dove, ale po obejrzeniu filmiku Karoliny z "Odrobiny Kobiecości" (jej kanał na YT - KLIK) postanowiłam się skusić na "Sexy Bouquet" i przepadłam! Zapraszam na recenzję :)

Antyperspirant "Sexy Bouquet" Rexona


Moja opinia:

Antyperspirant jest w dużym, metalowym opakowaniu, z różowym detalami i kwiatami. Aplikacja jest w "atomizerze", nic się nie zacina, ale aplikacja jest utrudniona, kiedy mamy dłuższe paznokcie. W razie czego aerozol można zablokować, np. na czas podróży. 
Produktu używam codziennie rano, bo nie wierzę w jego 48h, poza tym codziennie się myję, przy okazji zmywając go co wieczór :) Zapach jest bardzo ładny, świeży i owocowy, bardzo kobiecy i świetnie współgra z perfumami, jakie używam (bzowy z Yves Rocher). Wytrzymuje cały dzień, pachy są suche i czuje się przyjemne odświeżenie. Mówię to z perspektywy osoby, która nie ma problemu z nadmiernym poceniem :) Nie zostawia plam na ubraniach. Nie podrażnia pach po goleniu, nie zostawia lepkiego filmu. Bardzo wydajny. Jak dla mnie fajny antyperspirant, którego warto wypróbować. 


czwartek, 12 października 2017

Suchy szampon do włosów "Oriental" Batiste - recenzja

 Suchy szampon do włosów "Oriental" Batiste - recenzja
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję szamponu suchego z firmy Batiste :)
Zapraszam na recenzję :)

Suchy szampon do włosów "Oriental" Batiste


Moja Opinia:

Suchy szampon kupiłam w Rossmannie, w cenie ok. 10zł za 200ml. Kosmetyk jest dosyć duży, ale ma uroczą szatę graficzną i aerozol, który nie zacina się i dozuje równą ilość produktu, bez tworzenia takich "plam" na włosach. Szamponu używam zazwyczaj dzień po umyciu włosów, aby je podnieść u nasady i delikatnie odświeżyć. Włosy mam suche, ale niestety cienkie i łatwo stają się oklapnięte. Batiste podnosi je delikatnie u nasady, i sprawia że wyglądają jak od razu po myciu. Suchy szampon nie obciążył moich delikatnych włosów, nie spowodował wypadania ani przetłuszczania się. Nie używam go na przetłuszczone włosy, bo po pierwsze nie dopuszczam do tego, a po drugie na przetłuszczonych i tak taki suchy szampon będzie wyglądał beznadziejnie. Kosmetyk ślicznie pachnie i długo utrzymuje sie na włosach, tak samo jak efekt :) Jeżeli chodzi o wydajność, to jest dobra, mimo, że używam go co drugi- trzeci dzień. Na pewno do niego wrócę.


Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger