poniedziałek, 6 listopada 2017

EOS Truskawkowy balsam do ust - hit czy kit?

Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję EOS, czyli balsamu do ust w kulce :) Jest to kultowy kosmetyk, który postanowiłam przetestować przy okazji kolejnej promocji w Rossmannie. Zapraszam na recenzję :)

EOS Truskawkowy balsam do ust


Moja Opinia:

Balsam do ust jest w opakowaniu w kształcie jajka, czyli klasycznym dla tej firmy. Balsam otwieram i bezpośrednio nakładam na usta. Według mnie jest to bardo estetyczne i praktyczne rozwiązanie. Opakowanie jest wykonane z solidnego plastiku, nie otwiera się w torebce ani nie psuje :) 
Jeżeli chodzi o sam balsam, to nakładam go kilka razy dziennie, szczególnie jak jest taka pogoda jak ostatnio. EOS ma delikatną konsystencję, łatwo rozsmarowuje się na ustach i jest bezbarwny. Ma zapach truskawki, ale jest on ciut chemiczny i bardzo szybko się ulatnia. Sam efekt nawilżenia też nie jest spektakularny, powiedziałabym, że raczej przeciętny. Usta są nawilżone i chronione ok. 1-2h po nałożeniu, potem trzeba dołożyć nową warstwę. Po jedzeniu czy piciu od razu się zmywa. Usta są po nim gładkie i nawilżone, ale nie jest to długotrwały efekt. Myślę, że to bardziej gadżet ni porządny balsam do ust. Nie dałabym za niego pełnej ceny, czyli 24zł, bo mniej kosztują balsamy o wiele lepsze, np. Carmex. 


4 komentarze:

  1. Miałam jeden, ale wolę tisane.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja siostra miala bananowy EOS i bardzo go lubila.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Kochana!

    Nie miałam nigdy takowego, ale tak podejrzewałam, że to coś w rodzaju gadżetu :>

    Carmexa mam, polecam również jak Ty!

    Nie kupując w końcu mam szczerą opinię i oczy może już nie będą tak patrzeć na to słynne "Eos"-owe jajeczko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz :*

Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger