Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delawell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delawell. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 marca 2015

Recenzje: Maseczki do Ciała Delawell

Recenzje: Maseczki do Ciała Delawell
Hej :* Dzisiaj mam dla Was recenzje dwóch maseczek do ciała od firmy Delawell. Będą to minirecenzje, bo dzisiaj zwyczajnie nie mam czasu, a wiem też, że jak jest więcej niż jedna sztuka recenzowana, to po pewnym czasie zaczyna Was to nudzić :)



"Gold Rich Mask" i "Sensual Fruit Mask" Delawell

Maski można kupić <TUTAJ>  w cenie 35zł za sztukę.

Maska jest w wygodnym słoiczku z plastiku, który trudno uszkodzić. Ma przyjemną, zbitą konsystencję, troszkę jak budyń. Pachnie pięknie, i bardzo długo utrzymuje się na skórze. 
Maskę nakładam na problematyczne strefy mojego ciała, czyli na kolana, łokcie oraz dekolt, które szybko się wysuszają i wyglądają nieestetycznie. Gruba warstwa położona na pół godziny cudnie radzi sobie z matowa i przesuszoną skórą. Maska nawilża ją i sprawia, że znowu staje się miękka. Robi to samo co zwykły balsam, więc po jej zużyciu, pewnie jej nie kupię, bo niestety nie stać mnie na balsamy za 35zł. 



Maska jest w plastikowym słoiczku, dzięki czemu możemy wykorzystać wszystko, do samego końca. Maseczka zaskoczyła mnie swoją konsystencją, a mianowicie jest galaretką! :D Świetnie się ją aplikuje, tylko trzeba uważać na to żeby przypadkiem nie ześlizgnęła się nam z rąk. 
Jest świetna do masażu, bo dobrze relaksuje i odpręża. Nawilża ciało i sprawia, że skóra jest orzeźwiona. Czasem nakładam go na dłonie  i zakładam bawełniane rękawiczki. Działa super! :) 
Szkoda, że taki drogi :/ Maseczka dostała nagrodę Best Beauty Buys 2014 od magazynu In Style 





sobota, 14 marca 2015

Recenzja: Złota Oliwka do Skórek i Paznokci Delawell

Recenzja: Złota Oliwka do Skórek i Paznokci Delawell
Hej kochane :* Walkę o piękne paznokcie zaczęłam już bardzo dawno. Od kilku lat walczę z moim nałogiem, jakim jest obgryzanie paznokci, aktualnie niestety nic nie pomaga. Jest lepiej niż na początku, ale nadal tak sobie. 
No cóż, widocznie muszę jeszcze bardziej się starać :) Dzisiaj mam dla Was kosmetyk, który trochę pomógł mi  w walce o piękne paznokcie i skórki. Olejek dostałam od firmy "Delawell" jakoś w styczniu i wtedy zaczęłam kurację. Nie wstawię Wam zdjęć pazurków, bo jeszcze nie nadają się do publikacji :)

Złota Oliwka do Skórek i Paznokci Delawell


Można go kupić <TUTAJ> w cenie 25zł za 15ml

Opinia Producenta:
Złota oliwka do skórek i paznokci bogata w pięć drogocennych olejów pochodzenia roślinnego to niezwykły produkt do pielęgnacji nie tylko paznokci, ale i skóry całej dłoni. Zawiera składniki niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania skóry. Jej stosowanie podczas zabiegów w gabinecie kosmetycznym oraz w pielęgnacji domowej pozwala uporać się m.in. z suchością, szorstkością, pękaniem wałów paznokciowych. Ze względu na zawartość witamin A, E, Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych pomaga w regeneracji skóry i płytki paznokcia. 

Olej winogronowy – natłuszcza i wygładza skórę. Działa przeciwrodnikowo. Hamuje proces starzenia skóry.
Olejek migdałowy – zawiera witaminy A i E, dużo Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych – odgrywa dużą rolę w utrzymaniu jej prawidłowej wilgotności skóry. Wpływa łagodząco na podrażnienia i suchość skóry. Olejek rycynowy – odżywia skórę, wzmacnia, nadaje blasku. 
Olejek jojoba – wzmacnia warstw_ cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry. Wykazuje także właściwości natłuszczające oraz odżywcze.
Olej annato – działa łagodząco i ściągająco.
Bisabolol – najczystszy i najbardziej aktywny składnik rumianku, ma działanie gojące, oczyszczające i regenerujące. 
Witamina E – `witamina młodości`, ze względu na właściwości neutralizowania wolnych rodników, spowalnia procesy starzenia skóry.
Witamina A – reguluje tworzenie się keratyny w skórze



Moja Opinia:
Olejek jest w ślicznym opakowaniu i ma piękny złoty kolor. Buteleczka ma w zestawie również pipetkę, która idealnie dozuje odpowiednią ilość produktu na nasze paznokcie. nie ma mowy o przedobrzeniu czy też wylaniu połowy opakowania. Konsystencja jest rzadka i trzeba każdy paznokieć potraktować osobno, aby nic nie spłynęło. Aplikację.Aplikację umila piękny zapach, który zostaje z nami na naprawdę długo :)Troszkę długo się wchłania, więc zwykle po nałożeniu zakładam bawełniane rękawiczki. Olejek stosuję CODZIENNIE i są efekty. Niesystematyczne używanie to efekt jedynie na chwilkę. Warto poświęcić codziennie choć chwilę na pielęgnację skórek, a będziemy mieć naprawdę piękne dłonie :) Na dłuższą metę olejek nawilża nasze skórki, stają się miękkie i zdrowe. I wreszcie pozbyłam się zadziorków, które irytowały mnie i często gdy je zrywałam, tworzyły piekące ranki. Polecam Wam go z czystego serca, bo mimo wysokiej ceny, to jest bardzo wydajny i starcza na długo(u mnie nawet nie widać że coś ubyło). 







czwartek, 12 marca 2015

Zmysłowy scrub solny Delawell

Zmysłowy scrub solny Delawell
Hej kochane :* Dzisiaj mam dla Was recenzję mojego nowego peelingu. Firma "Delawell" od niedawna gości w mojej kosmetyczce, a już ją bardzo polubiłam :) Na początku była odżywka do paznokci, która nadal jest w używaniu(na przemian z Eveline), a teraz pojawił się też peeling z serii Sensual :) Więcej o nim w recenzji :)

"Zmysłowy scrub solny" Delawell

Peeling można kupić <TUTAJ> za 35zł :)

Opinia Producenta:
Zmysłowy scrub solny do dłoni, stóp i ciała zawiera drobne, dość ostre kryształki soli, które silnie złuszczają martwy naskórek, wygładzając skórę i przygotowując ją do wchłonięcia pozostałych, wysoce odżywczych składników preparatu, min. masła shea, olejów jojoba i makadamia. Po zastosowaniu peelingu zmniejsza się uczucie napięcia, suchości i szorstkości skóry. Staje się ona elastyczna, a peeling pozostawia niewidoczny, przyjemnie wyczuwalny film ochronny na skórze. 


Moja Opinia:
Peeling jest w szerokim i płaskim pudełku , z przezroczystymi ściankami. Ma papierowe napisy, które bardzo cierpią przy używaniu go pod prysznicem. Ma zabezpieczenie w postaci srebrnej folii, dzięki temu możemy stwierdzić czy nikt przed nami nie "zmacał" kosmetyku. 
Konsystencja jest bardzo gęsta, według mnie to taka jakby pasta. Mimo to dobrze rozprowadza się po skórze. Zapach ma piękny, owocowy, kobiecy, który długo utrzymuje się na skórze. Niestety nie każdemu może przypaść do gustu bo jest mocno intensywny i trudny do zniesienia przez wrażliwe nosy. Kolor to delikatny róż z czarnymi drobinkami. 
Kosmetyk jest treściwy i ma duże drobinki, szybko i porządnie ściera martwy naskórek. Jest bardzo tłusty, dlatego po spłukaniu trzeba umyć także wannę/prysznic. Po jego zastosowaniu skóra staje się bardziej nawilżona i natłuszczona. Nie wymaga dodatkowego balsamu, co mnie bardzo cieszy(nie znoszę tradycyjnego nawilżania skóry). Skóra jest tak apetycznie gładka, że już teraz wskoczyłabym w szorty :D Nie rozpuszcza się szybko, w dodatku mega wydany, nie trzeba go wiele, żeby mieć śliczną skórę. Cena jest wysoka, ale polecam :))







sobota, 31 stycznia 2015

Współpracowe nowości- książki i kosmetyki :)

Współpracowe nowości- książki i kosmetyki :)
Hej :* Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje współpracowe nowości. W ostatnim czasie trochę się tego nazbierało i chciałabym, żebyście ten wpis traktowały jako swoistą zapowiedź wielkiego testowania. Wszystko co tu prezentuję pojawi się na blogu zapewne w lutym/marcu. W zimę wolę pokazywać kosmetyki, bo na dworze za zimno na jakiekolwiek outfity, a w domu zdjęcia wychodzą średnio. Ale czasem dodam jakiś miks z Ig :)

Zacznijmy od paczuszki z Delawell. Do testów otrzymałam:
- Sensual Fruit Mask
- Sensual Salt Scrub
-Gold Rich Mask
- Oliwkę do skórek z serii "Gold"



Od Revitalash dostałam peeling enzymatyczny MIO. Ogólnie paczuszka jest przesympatyczna, wszystko owinięte różową bibułą i ślicznymi wstążęczkami. oprócz kosmetyku dostałam eleganckie lusterko, notesik i długopis.




 Od firmy Diadem cosmetics dostałam zestaw do makijażu: puder, róż oraz piękny, beżowy cień. wszystko w pięknych, estetycznych opakowaniach. Aż zachęcają do testów :)
W poście opowiem też o ich strategii 2H :)



 Firma Akuna zdecydowanie mnie zaskoczyła. Po pierwsze swoim wyczuciem czasu, bo paczka przyszła na drugi dzień od otrzymania adresu, po drugie - sporo ilośc produktów, których się nie spodziewałam. Zestaw do testowania to Smartbox, wybrałam go, bo mam możliwośc wypróbowania aż 6 kosmetyków tej firmy. Myślę, że Akuna najdłużej zafości na moim blogu :) 
Dodatkowo dostałam zestaw próbek, Energy drinki, neutralizator zapachów, smyczkę i długopis :)




Firma Dermaglin uraczyła mnie trzema maseczkami Dermaglin "Kleopatra". Już się nie mogę doczekać aż zacznę je testować, bo mają w składzie mój ukochany miód :)


Od Wydawnictwa AWM dostałam do zrecenzowania 3 książki, pierwsze wrażenie pozytywne :)
Pan Marek osobiście mi je przywiózł, niestety nie było mnie w domu, bo urzędowałam u Narzeczonego :/ Mimo to, Pan Marek zrobił dobre wrażenie na moich dziadkach, haha :)


czwartek, 12 grudnia 2013

Spotkanie Warszawskich Bloggerów vol. 3( 7.12.2013)

Spotkanie Warszawskich Bloggerów vol. 3( 7.12.2013)
Hej :) Dzisiaj obiecany post o spotkaniu bloggerek:)




W ubiegłą sobotę spotkałam z bloggerkami(i jednym bloggerem) na spotkaniu w warszawskiej kawiarni MiTo. Nie mieliśmy zbyt dobrej miejscówki(piwnica!), było tam bardzo duszno, ale atmosfera była super! 
Na początku przyszła do nas pani Aleksandra Gelo-Piesta konsultantka firmy Mary Kay. Opowiedziała nam trochę o firmie i kosmetykach. Ich produktów nie znajdziemy w sklepach, bo założeniem firmy jest dobranie produktów do kobiety, tak aby czuła się i wyglądała dobrze. Czyli jedynym wyjściem jest kupienie u konsultantki. Potem przeszliśmy do części praktycznej, były to zabiegi na dłonie i usta. Potem miałam tak super nawilżone dłonie, że ciągle je miziałam, haha! Jeszcze nigdy nie były tak cudownie zadbane. Usta też były zadowolone z peelingu i balsamu :) Potem był czas na metamorfozy, zgłosiłam się na ochotniczkę, bo w sumie do odważnych świat należy :) Pani konsultantka pokazała nam jak prawidłowo zmyć makijaż, jak wklepać krem i krem pod oczy. Potem dobrała nam podkład i puder. Było super! Miałam na sobie make-up, ale wyglądałam jakby bez niego. Wielkie wow! Niestety cena tych kosmetyków jest dość zaporowa i na razie się na nie nie skuszę :(  Potem było rozdanie giftów i rozmowy, plotki, pogaduszki! :D Po wszystkim zmyłam się z Kasią do pobliskiej kawiarni. Uważam, że spotkanie było jak najbardziej udane, wszyscy byli niesamowici i pomogli mi w projekcie. A jakim projekcie? Dowiecie się potem.... :)

Fotki ze spotkania dołączę potem, jak już nasza fotografka je opublikuje :)
Teraz fotkiprezentów:)


1. Krem energizujący Sothys- ciekawa firma, która nie sprzedaje swoich kosmetyków w sklepach tylko w spa :) I właśnie od salonu spa dostałyśmy te cudeńka, a mianowicie od Salon Escape, który mieści się w Warszawie. Dostałam też ulotkę  z ich zabiegami i chyba się skusze na któryś z nich :) Muszę jeszcze wspomnieć, że Sothys jest importowany z Francji przez Beauty Trade :) A tak między nami, mam nadzieję, że krem wreszcie nawilży moją suchą skórę :)

 2. Zestaw trzech mega próbek dostałam od Studia Fryzur Mariusza Szymojko. Są to: odzywka, szampon i olejek. Ten ostatni już kiedyś miałam i mi przypasował, więc liczę, że reszta też będzie super :) 



 3. Od Pani konsultantki dostałyśmy nowe zapachy Mary Kay. Osobiście zapach jest dla mnie ciekawy, ale nie idealnie trafiony w mój gust. Mam nadzieję, że się polubimy, bo za buteleczką przepadam. Jeszcze nigdy nie miałam styczności z tą firmą, więc jestem ciekawa jak z jakością tych perfum ;)

 4. Od Schaffashoes  każda z nas otrzymała bon na 100zł do wykorzystania w ich sklepie. Gdy weszłam na ich stronę wszystko było mega drogie( o wiele więcej niż 100zł), ale voucher obejmował promocje, więc się bardzo ucieszyłam. Pośród wielu przecenionych butów wybrałam czarne lordsy i dzisiaj właśnie doszły :) Po dwóch dniach, kurierem, schaffa spisała się na medal. Jutro Wam je pokażę, bo będzie post New in :)


 5. Kosmetyki Isadory urzekły mnie swoim dizajnem, a także kolorem(pomadka!). Myślę, że ciekawie będzie je testować, szczególnie że ostatnimi czasy miałam ochotę na nowy tusz, bo ten z Rimmel już powoli zasycha. A kremowy eyeliner się przydam, bo tego rodzaju kosmetyki szybko eksploatują się w mojej kosmetyczce. Dlaczego? Przecież nigdy nie wychodzę bez "kociego oka", koniecznie czarnego :) 
Kosmetyki Isadory możecie kupić też na stronie Luxury :)


 6. Rabat do sklepu Imperial- raczej nie skorzystam, bo rabat 10% to nie rabat.

 7. Delawell sprezentowało nam odżywkę keratynową do paznokci, a także kilka próbek z serii Spa. Bardzo lubię dostawać próbki, bo mogę je potem używać na wszelkich wyjazdach :)  A odżywka doczeka się recenzja na pewno, moje paznokcie to prawdziwy koszmar :P Każda z Was może sobie ją(a także inne produkty Delawell) sprawić, bo ich kosmetyki są dostępne w Hebe.

8. Kilka próbek od Love me green, miałam już je kiedyś, więc pewnie polecą w świat, albo do kosmetyczek moich przyjaciółek :)



9. Kompleksowa pielęgnacja od firmy Pilomax bardzo mnie zaskoczyła :) Ale pozytywnie! :) Wprawdzie nie mam włosów farbowanych(no dobrze mam, ale tylko trochę na końcach:P), ale są strasznie suche i myślę, że hipernawilżające produkty postawią je do pionu. Osobiście bardzo cenię produkty Pilomax, bo są tanie i dobrze radzą sobie z moimi włosami. 


10. Bluza od Voltaire&Moliere jest najlepszym prezentem z tego spotkania. Oversizowa, idealna do legginsów i parki, a także do spódnicy typu skater. Do tego ten świetny nadruk. Czuję, że to będzie mój ulubiony ciuszek w szafie :)






+ fotki z imprezy od fotografa Olgi Fi Figaszewskiej, ze strony Wizja świata trzecim okiem










:) 



W Spotkaniu uczestniczyli:

Uff, dotarłam do końca, mam nadzieję, że Wy też :) 
Jutro outfit, trzymajcie się cieplutko :) 


Copyright © 2014 Miss-cosmo15 , Blogger